Bolków broni się przed atrakcją turystyczną

Rok temu Mieczysław Bojko zaprosił nas do podziemi. Teraz wejść tam już nie można
Poszukiwacz zasypał wejście do podziemi. Gmina nie znalazła sposobu, by je wydzierżawić.
Podziemna trasa turystyczna w odkrytej rok temu poniemieckiej fabryce broni miała być jedną z atrakcji Bolkowa. Prawdopodobnie jednak nie powstanie, bo władze miasta nie potrafią znaleźć sposobu na wydzierżawienie podziemi.

Mieczysław Bojko, eksplorator, który odkopał wejście do kompleksu tuneli pod górą Ryszarda, postanowił znowu je zasypać. Stracił bowiem nadzieję, że gmina zezwoli mu na ich zagospodarowanie.
– Poza tym ciągle ktoś próbował wchodzić do wnętrza góry, choć nocami wejścia pilnował stróż – tłumaczy Bojko.

Badacz tajemnic Dolnego Śląska chciał wydzierżawić tunele na 20-25 lat. Dzięki unijnej dotacji, o którą mógłby się starać po podpisaniu umowy, chciał pod ziemią urządzić trasę turystyczną z ekspozycją związaną z II wojną światową, niemieckimi fabrykami zbrojeniowymi i techniką drążenia podziemi. Znalazłoby się tam też miejsce dla eksponatów związanych z obozem Gross Rosen, którego więźniowie zbudowali podziemną fabrykę w Bolkowie.

450-metrowa trasa miała zostać otwarta za półtora roku. Eksplorator liczył, że może się cieszyć podobnym zainteresowaniem jak pouranowe sztolnie w Kowarach, które rocznie odwiedza 100 tys. turystów. Niestety, gmina nie odpowiedziała na wniosek Bojki.

Burmistrz Bolkowa Jarosław Wroński tłumaczy, że nie ma nic przeciwko podziemnej trasie, ale pojawiły się problemy natury prawnej. Działka należy do gminy, ale znajdujące się pod nią podziemia. Ich właścicielem jest Skarb Państwa i gmina nie może nic z nimi zrobić.

Gdzie indziej jednak umieli rozwiązać ten problem. Według Jacka Grużlewskiego, prezesa kopalni Złota w Złotym Stoku, której korytarze odwiedza rocznie 150 tysięcy turystów, przepisy dotyczące podziemi rzeczywiście są pogmatwane, ale można je zinterpretować tak, by gmina mogła wydzierżawić teren.
– Nie łamiąc przepisów, można przyjąć, że podziemia należą do tego, do kogo należy działka, na której znajduje się wejście do nich – tłumaczy.

W Złotym Stoku gmina wniosła podziemia do spółki, która organizuje wycieczki po kopalni. Samorząd ma dzięki temu 35 proc. udziałów w tej firmie. Tamtejszy burmistrz chce nawet opodatkować podziemia.

Władze Bolkowa zapewniają, że spróbują jakoś wybrnąć z tego impasu. Jednak żeby na wiele lat wydzierżawić podziemia, potrzebna będzie zgoda rady miejskiej. Zdaniem burmistrza, mogą być kłopot z jej uzyskaniem, bo w mieście aż huczy od plotek. Według nich, Bojko miał nocami wywozić worki ze złotem i skrzynie ze skarbami, które odkrył pod ziemią.

– To wierutne bzdury. Słyszałem o nich – odpowiada zrezygnowany eksplorator.
Bolków pozostanie więc sennym miasteczkiem, znanym jedynie ze średniowiecznego zamku, na którym od czasu do czasu organizowane są turnieje rycerskie i festiwal muzyczny Castle Party. Te imprezy są atrakcyjne, ale ściągają gości tylko na kilka dni w roku. Władze Bolkowa latem przyszłego roku chciałyby zorganizować jarmark staroci w Rynku…

Rafał Święcki – POLSKA Gazeta Wrocławska

Facebook

0 odpowiedzi do “Bolków broni się przed atrakcją turystyczną”

  1. Brak słów jak w tym kraju nic nikomu się nie chce,nie opłaca i brakuje zaangażowania w cokolwiek..Ktoś chce zrobić coś fajnego,przyciągnąć uwagę i ludzi dzięki fajnym i ciekawym rzeczom,a zawsze znajdzie się ktoś i coś co przeszkodzi w planach..Uwielbiam zwiedzać podziemia w góach,ale widać tych nie będzie mi dane,bo znów komuś czegoś się nie chce..Nie dziwię się,że wiele ludzi rezygnuje z różnych planów,bo i tak jest mała szansa na jakąkolwiek pomoc.A zawsze wszyscy mówią,że chcą więcej turystów..Szkoda..Brawo dla pana,że chciał ale jak zwykle na chęciach bez pomocy się skończy:( No tak to u nas jest…

Dodaj komentarz