Dolny Śląsk zaprasza amatorów dwóch kół

We Wrocławiu i w innych dolnośląskich miastach przybywa co prawda ścieżek rowerowych, ale przyjemniej jest obcować z przyrodą bardziej bezpośrednio. Na samym początku warto sięgnąć po „Atlas Turystyki Rowerowej Dolnego Śląska”, wydany przez Dolnośląską Organizację Turystyczną (dostępny także na stronie internetowej: www.rower-dot.org.pl).

W czterech częściach tej publikacji znajdziemy, dokładnie oznaczone, wszystkie dolnośląskie ścieżki.

Wybierając się na eskapadę, można też zaopatrzyć się w GPS – przenośny system nawigacji satelitarnej. To urządzenie, zamontowane na rowerze, wskaże, gdzie jesteśmy i na jakiej wysokości oraz gdzie dalej jechać, zapamięta też pokonaną trasę.

Miłośnicy turystyki rowerowej mogą bliżej zapoznać się ze środowiskiem cyklotyków, czyli cyklistów. Trzeba zajrzeć na stronę www.bikebrother.com. Można tam znaleźć dzienniki wyjazdów, porównać swoje eskapady z innymi, umówić się na wspólną wycieczkę. Każdy może zostać bikebrotherem lub bikesister. Wystarczy mieć dwa kółka i kask.

Tuż za miastem

Jeśli ktoś nie chce wyruszać poza Wrocław, może ostatecznie wybrać się na wycieczkę po wałach Odry i Ślęzy oraz nasypach wzdłuż torów kolejowych.

Oto 52-kilometrowa pętla, którą warto przejechać: park Skowroni – Armii Krajowej do zjazdu na Opolską – ścieżka za zakładami chemicznymi Cussons – kładka Siedlecka na Widawie – lasek Rakowiecki przed Niskimi Łąkami – wały wzdłuż ulic Międzyrzeckiej i Opatowickiej – śluza Opatowicka – Małpi Gaj – jaz Opatowicki – wał nad Odrą do mostu Swojczyckiego – Kanałowa – mosty Jagiellońskie (zmieniamy stronę rzeki) – wałem mijamy most Warszawski – most Trzebnicki – Na Polance – Osobowicka – most Milenijny – Popowicka – Pilczycka – Królewiecka – Maślicka – Główna – Marszowicka – Kącka (wzdłuż nasypu kolejowego) – Jerzmanowska – Żernicka – wał rzeki Ślęzy – Hallera – Wiśniowa – park Skowroni.

Kto woli krótki wypad za miasto, może wybrać pętlę od Sępolna wałami w kierunku Kamieńca Wrocławskiego i Gajkowa. Jadąc tą trasą, w Jeszkowicach kierujemy się na elektrownię wodną, przejeżdżamy przez mostek i już jesteśmy na drugiej stronie Odry. Potem docieramy do Czernicy i dalej do Wojnowic, następnie do krzyżówki na Chrząstawę, a wracamy przez Nadolice Wielkie i Małe oraz Dobrzykowice.

Karp w Dolinie Baryczy

Prawdziwą oazą dla rowerzystów (150 km tras) jest największy rezerwat przyrody w Polsce – Park Krajobrazowy Doliny Baryczy. To dzika natura, a przede wszystkim stawy. Warto wybrać się tu, by obserwować przeloty ptaków. Oczywiście, także skosztować karpia.

Restauratorzy zapraszają turystów na wymyślne smakołyki z tej ryby. Może to być panierowany karp w zalewie octowej – w Karczmie Ludowej Trzciliny w Przygodzicach, karp smażony z cebulką, którego poleca restauracja Pałacowa w Miliczu albo karp smażony w sosie grzybowym z ziemniakami, którego można zjeść w Starym Młynie w Niesułowicach.

Główną trasą turystyczną tej okolicy ma w najbliższej przyszłości stać się Rowerowy Szlak Doliny Baryczy, biegnący osiowo wzdłuż rzeki, na trasie Wąsosz – Żmigród – Sułów – Milicz – Odolanów – Dębnica. Szlak powstaje z inicjatywy Dolnośląskiej Fundacji Ekorozwoju i PTPP „proNatura” z Wrocławia. Będą do niego włączone istniejące już odcinki: Grabówka – Sułów – Milicz – Joachimówka oraz Odolanów – Dębnica.
Na zachodzie trasa ta łączy się z Rowerowym Szlakiem Odry, znakowanym przez Fundację Ekologiczną „Zielona Akcja” z Legnicy.

Znaczną część Doliny Baryczy obejmuje również system szlaków rowerowych Stowarzyszenia Gmin Turystycznych Wzgórz Trzebnickich i Doliny Baryczy z siedzibą w Trzebnicy.

Rowerem na zamek

Równie atrakcyjne trasy usytuowane są wokół Bolesławca. Pętle mają od 30 do 70 km. Wiele odcinków wiedzie duktami Borów Dolnośląskich (więcej na www.rowery.boleslawiec.pl). Po drodze można zwiedzać zabytki, a zwłaszcza godne polecenia są zamki Kliczków i Grodziec. Już w latach 30. XIX stulecia zamek Grodziec był celem wycieczek. Uchodził w owym czasie za pierwszy w Europie zabytek specjalnie przystosowany do celów turystycznych.

Dziś również przyciąga licznych gości oraz ekipy filmowe i telewizyjne. Kręcono tam m.in. seriale „Przyłbice i kaptury” oraz „Wiedźmin”.
Można też wybrać wariant agroturystyczny i Szlak Winno-Miodowy „Grodziec 1”. Jadąc w kierunku Złotoryi, warto zajrzeć do Uniejowic, gdzie w gospodarstwie Michała Sabadacha można zwiedzić prywatne muzeum Armii Radzieckiej.

Szlaki rowerowe w rejonie Bolesławca noszą nazwy „Miedzi” i „Kamienia”. Ich trasy ciągną się przez: Bolesławiec – Wartowice – Raciborowice – Jurków – Grodziec – Olsza-nica – Radziechów – Garncarzy – Iwiny – Lubków – Tomaszów Bolesławiecki – Kraśnik Górny – Dąbrowa – Krępnica – Bolesławiec.

Wspomniany szlak ma długość 68,1 km i jest koloru czerwonego. Oplata on wschodnie rejony okolic Bolesławca, gdzie niewątpliwą atrakcją jest wzgórze i zamek Grodziec. Jest on w dużej części poprowadzony szosami asfaltowymi, a jego najtrudniejszy odcinek to Grodziec – Jurków.

Szlak prowadzący przez Bory Dolnośląskie to trasa: Bolesławiec – Dobra – Osieczów – Kliczków – Bukowy Las – Bolesławiec. Ma on długość 30,5 km i jest koloru niebieskiego, a więc jak najbardziej dla osób rozpoczynających przygodę z rowerem. Trasa ta poprowadzona jest wśród lasów, po drodze mijamy zamek Kliczków i przepiękną dolinę Kwisy.

Szlak Śląsko-Łużycki ciągnie się przez: Bolesławiec – Rakowice – Otok – Kraszowice – Ocice – Gościszów – Mściszów – Radostów – No-wogrodziec – Parzyce – Kierżno – Osieczów – Kliczków – Bukowy Las aż do Bolesławca. Jego długość to 68,8 km, a trudność określa kolor żółty.

Szlak w formie pętli przebiega przez miejscowości Pogórza Izerskiego, dlatego też w południowej części charakteryzuje się znacznymi przewyższeniami.

Tak zwany Szlak Południowy biegnie przez Bolesławiec – Wartowice – Stare Jaroszowice – Suszki – Kraszowice – Groblę i Bożejowice. Jego długość to 29 km, a trudność określa kolor niebieski. Trasa wiedzie w terenie górzystym, jest zatem odrobinę bardziej męcząca, ale za to niezwykle malownicza.

Kto woli góry, może wybrać liczne trasy w Karkonoszach lub w Kotlinie Kłodzkiej. Tam w Górach Orlickich latem kursują cyklobusy, również po polskiej stronie. Pomysłodawcą linii jest czeska firma Orlobus z Novego Mesta nad Metuji.

W ubiegłym sezonie otwarto trasę, która biegnie z Novego Mesta przez Nachod, Kudowę-Zdrój, Duszniki-Zdrój, Zieleniec, Orlickie Zahori po Destną i Serlich.
Cyklobusy ułatwiają rowerzystom planowanie wycieczek. Ceny za przejazd wahają się od 4 do 8 zł za osobę oraz dodatkowe 3 zł za transport roweru.

Zanim wyruszysz w trasę

Części zapasowe

Warto sprawdzić stan techniczny, a przede wszystkim hamulce, łańcuch i ciśnienie w oponach. Lepiej zabrać w drogę niezbędnik z kluczami i zestawem do łatania dętek, łyżkę do zdejmowania opon i oczywiście pompkę. Koniecznie zaopatrzyć się w sakwy bądź torby.
Dobrze jest zabrać małą apteczkę (bandaż, plaster).

Kask, okulary

Trzeba też się odpowiednio ubrać, dobrze jest zaopatrzyć się w rękawiczki rowerowe i nie zapomnieć o kasku. Miłym dodatkiem są okulary. Najlepiej wybrać takie o przezroczystych, żółtych lub bursztynowych szkłach, ponieważ nadają się do jazdy zarówno w słońcu, jak i w cieniu.

Pamiętaj o prowiancie, napojach i komórce.

Zbigniew Próchniak – POLSKA Gazeta Wrocławska

Facebook

0 odpowiedzi do “Dolny Śląsk zaprasza amatorów dwóch kół”

  1. Witam. Korzystając z okazji, jako że pojawił się temat turystyki rowerowej, chciałbym gorąco zaprosić wszystkich cyklistów na szlaki rowerowe ziemi kamiennogórskiej. Kilkaset kilometrów tras rowerowych o różnym stopniu trudności jest tak wytyczonych, że przebiegają one w pobliżu największych atrakcji turystycznych regionu, np .54-kilometrowy szlak cystersów dający możliwość zwiedzenia Zespołu Klasztornego Cystersów w Krzeszowie. Dodatkową atrakcją opisywanych tras jest możliwość kontynuowania wędrówki w Karkonoszach. Gorąco zapraszam

Dodaj komentarz