Dotacje unijne

Dolnoślązacy walczą o dotacje na własne firmy. Unia daje im pieniądze za chęci i dobry pomysł.
Magdalena Szymendera z Mysłakowic chce otworzyć kawiarnio-galerię, w której turyści mogliby też kupić pamiątki. Do gminy przyjeżdża coraz więcej gości, by zwiedzać m.in. pałace i rezydencje.

– Brakuje takiego miłego miejsca, w którym można wypić pyszną kawę, obejrzeć fotografie z regionu i przy okazji kupić jakiś drobiazg z wyprawy – tłumaczy Szymendera.
Oczywiście, problem w tym, skąd wziąć pieniądze na zrealizowanie planów. Teraz jest jednak szansa na ich zdobycie.

Dolnośląska Izba Rolnicza organizuje nabory i szkolenia dla chcących założyć własny biznes. Dostać można nawet 40 tys. zł bezzwrotnej dotacji. Pieniądze pochodzą z Europejskiego Funduszu Społecznego.

– Najważniejszy jest pomysł – mówi Aldona Urbańczyk-Kloc, zastępca koordynatora projektu „Mój szef to ja”.
Projekt jest skierowany do osób ze wsi i małych miasteczek do 25 tys. mieszkańców z terenu powiatów: wrocławskiego grodzkiego i ziemskiego, jeleniogórskiego, oławskiego, lwóweckiego, milickiego, trzebnickiego, dzierżoniowskiego. W grę wchodzą praktycznie wszystkie usługi, np. założenie we wsi szwalni czy kuźni.

– Pojawiły się też pomysły na założenie sklepu internetowego, agencji graficznej, pielęgnacji terenów zielonych czy otwarcie zakładów kosmetycznych i fryzjerskich – wymienia Aldona Urbańczyk-Kloc.

Są także chętni do otwarcia punktów sprzedaży wyrobów regionalnych: miodów, pierników i suszonych ziół, a także uruchomienia usług hafciarskich.

Zainteresowani muszą mieć 10 procent wkładu własnego, czyli jeśli ubiegają się o 40 tys. zł, będzie to kwota 4 tys. zł. Muszą też spełnić jeszcze jeden warunek – nie mogą prowadzić już firm. Dodatkowe punkty będą przyznawane m.in. matkom, które chcą podjąć pracę po odchowaniu dzieci czy młodym ludziom, którzy szukają zatrudnienia.

Zainteresowanie jest ogromne. Do tej pory zgłosiło się około 500 osób. Piątek to ostatni dzień naboru chętnych do podziału pieniędzy w tym roku. Kolejne kwalifikacje odbędą się w przyszłym roku. Pierwsze już w lutym. W ramach unijnego przedsięwzięcia uczestnicy przejdą praktyczne szkolenia, jak założyć i prowadzić firmę. Z pomocą specjalistów napiszą między innymi biznesplany.

Na co można przeznaczyć dotację z Europejskiego Funduszu Społecznego?
– Praktycznie na wszystko, co będzie potrzebne do prowadzenia biznesu: sprzęty, urządzenia czy narzędzia – tłumaczy Urbańczyk-Kloc. Ale jak zaznacza, trzeba to udowodnić.

– To dla mnie wielka okazja. Na pewno z niej skorzystam. Tym bardziej, że można liczyć na wsparcie profesjonalistów – cieszy się Magdalena Szymendera.
Z dofinansowania trzeba będzie się rozliczyć, przedstawiając dowody zakupów, czyli faktury. Komisja wybierze się także na kontrolę do siedziby firmy. Urzędnicy z DIR sprawdzą też, czy działalność jest zarejestrowana przez minimum rok. Jeśli nie, trzeba będzie zwrócić pieniądze.

– Projekt jest szansą na rozwój w małych miejscowościach, w których często brakuje usług i małych przedsiębiorstw – mówi Leszek Grala, prezes Dolnośląskiej Izby Rolniczej. Ma też promować samozatrudnienie i sprawić, by młodzi nie uciekali ze wsi.

W przyszłym roku ma ruszyć kolejny unijny program, mający rozwijać wsie i małe miasta. Będzie realizowany przez Agencję Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Mieszkańcy terenów wiejskich i miejsko-wiejskich będą mogli liczyć nawet na 300 tys. złotych refundacji. Dokładna suma będzie zależała od liczby zatrudnionych osób.

Z unijnej refundacji Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa będą mogli skorzystać nie tylko ci, którzy otworzą działalność gospodarczą. Wsparcie otrzymają również osoby, które prowadzą już firmy i chcą je rozwinąć. Na rozbudowę i modernizację zakładów oraz na zakup nowoczesnego sprzętu agencja dofinansuje maksymalnie do wysokości 50 procent potrzebnej kwoty.

Katarzyna Wilk – POLSKA Gazeta Wrocławska
www.naszemiasto.pl

Facebook

Dodaj komentarz