Drogi w Karkonoszach mogą być nieposolone

Jeśli jedziesz w góry, zabierz łańcuchy na koła. Drogowcom brakuje soli do sypania na jezdnie. W Karkonoszach brakuje soli do posypywania dróg. Drogowcy oszczędzają i sypią na jezdnię mieszankę składającą się głównie z piasku.

– Normalnie przygotowywaliśmy mieszankę z jednej części soli i jednej piasku. Teraz te proporcje zmieniły się na jeden do trzech – mówi Robert Szawłowski, kierownik Miejskiego Zakładu Gospodarki Lokalowej.

W rezultacie sól znacznie dłużej wchodzi w reakcję ze śniegiem i lodem. Jezdnia, zamiast po dwóch godzinach stać się czarną, przestaje być śliska dopiero po kilku.
– Nasz dostawca jak wszyscy ma problemy z dostarczeniem soli. To, co do nas trafia, to jakieś resztówki, zanieczyszczone gałęziami. W normalnych warunkach byśmy tego nie przyjęli, ale cieszymy się, że mamy cokolwiek – mówi Robert Szawłowski.

Brak soli znacznie podwyższył jej cenę. Poprzednio za tonę płacono ok. 150 zł. Teraz, by ją zdobyć, trzeba zapłacić 220 zł. Jedna piaskarka w ciągu doby pracy zużywa 20-30 ton.
Zapotrzebowanie jest tej zimy tak wielkie, że największy dostawca soli drogowej na Dolnym Śląsku – kopalnia Polkowice-Sieroszowice – zupełnie opróżnił magazyny, w których może zgromadzić 50 tys. ton.

Głównymi odbiorcami są zarządy dróg oraz służby miejskie z południowo-zachodniej Polski.
– Obecnie zapotrzebowanie jest pokrywane wyłącznie z wydobycia. Dziennie możemy pozyskać 1200 ton soli – mówi Lech Jaroń, pełnomocnik dyrektora ds. soli w kopalni Polkowice-Sieroszowice.

Przed szybem SW-1 w kopalni Polkowice-Sieroszowice w ostatnich dniach w kolejce po sól stało około 40 ciężarówek. W najbardziej gorącym zimą okresie ich liczba sięgała prawie dwustu. Na załadunek musiały czekać kilka dni.

W Karpaczu na placu Miejskiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej z 500-tonowego zapasu soli zgromadzonego na ten rok zostało jedynie pięć ton.

– Na razie nie sypiemy solą, bo dostawę obiecano nam dopiero pod koniec przyszłego tygodnia. Te ostatnie tony wystarczą na jedno posypanie głównej ulicy miasta, wykorzystamy je, jeśli warunki dramatycznie się pogorszą – mówi Barbara Pierożyńska, dyrektor MZGKiM.
Problemy ze zdobyciem soli ma też Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Jeleniej Górze.

Stąd biorą sól

W Polkowicach eksploatowane jest jedno z największych złoż soli kamiennej w Europie. Ciągnie się ono aż do Niemiec. Szacunkowe zasoby w eksploatowanych pokładach sięgają 82 mld ton. Sól wydobywana jest z głębokości 950 metrów.

– Zasoby w złożu są tak duże, że wystarczą na następne tysiąc lat – twierdzi Lech Jaroń, pełnomocnik dyrektora ds. soli w kopalni Polkowice-Sieroszowice. Największy popyt na ten surowiec jest zimą, gdy trzeba sypać drogi i chodniki, by chronić je przed gołoledzią. Tylko w styczniu kopalnia sprzedała 66 tys. ton soli. Był to rekordowy zbyt w historii miesięcznej sprzedaży. Dobowe wydobycie sięga 1200 ton.

Rafał Święcki – POLSKA Gazeta Wrocławska

Facebook

Dodaj komentarz