Giną muflony zagryzane przez psy

Psy zagryzają muflony w lasach Gór Sowich. Największe w kraju stado tych zwierząt ginie. We wtorek pisaliśmy o sprowadzanym w Karkonosze stadzie czeskich muflonów, które mają zapobiec wyginięciu tego gatunku. Tymczasem nasze rodzime są w ogromnych tarapatach.

Leśnicy załamują ręce, bo w oczach topnieje mieszkające w Górach Sowich największe na Dolnym Śląsku stado tych zwierząt.

Muflony to bardzo rzadki gatunek. W Polsce żyją zaledwie w dwóch miejscach. W lasach regionu wałbrzyskiego i Karkonoskim Parku Narodowym.
– Jak tak dalej pójdzie, to ze stada, które liczy niespełna 200 sztuk, zostanie połowa – martwi się Jan Dzięcielski, nadleśniczy ze Świdnicy.

Problemem są puszczane do lasu bez opieki psy, które zagryzają muflony. Atakują w pobliżu paśników, doskonale wiedzą, że zwierzęta przyjdą tam po pokarm. Zimą ten roślinożerny gatunek jest bowiem skazany na dokarmianie. Psy atakują zazwyczaj dla zabawy, a muflony nie mają szans. Ucieczkę utrudnia im wysoki i zmarznięty śnieg. Mają krótkie nogi i nie potrafią w takich warunkach biegać. – Tylko wczoraj psy zagryzły kolejnych pięć sztuk – mówi leśniczy Dzięcielski. – Sytuacja jest naprawdę dramatyczna. W ciągu ostatnich kilkunastu dni znaleźliśmy prawie 30 martwych muflonów – dodaje.

Do wszystkich wójtów i starostów z terenu świdnickiego nadleśnictwa wysłano już petycję z prośbą o pomoc i zdyscyplinowanie gospodarzy, którzy wypuszczają psy bez kagańców i smyczy poza swoje posesje. Leśnicy ostrzegają, że dla właścicieli puszczanych luzem psów nie będzie litości. Każdy, kto złamie nakaz trzymania czworonoga na uwięzi, zostanie ukarany. Mandat może sięgnąć 500 złotych. – Na mandacie jednak nie poprzestaniemy – ostrzega leśniczy. – Będziemy kierować przeciwko właścicielom psów sprawy do sądu. Naprawdę dużo pracy i pieniędzy kosztowało nas, by muflony się tutaj zadomowiły i by się rozmnażały.

Andrzej Hołdowski, lekarz weterynarii ze Świdnicy, nie ma wątpliwości, że zagryzają je głównie wiejskie psy. – One łączą się w grupy i wyruszają na łowy – tłumaczy. – Budzi się w nich zew wilka, zabójcy. Tylko że wilki zagryzają dla mięsa, a psy dla samego zabicia.

Dolny Śląsk kocha muflony

Dolny Śląsk kocha muflony, bo to na naszym terenie żyją najliczniej. Właśnie tu zostały w XIX wieku sprowadzone z krajów leżących nad Morzem Śródziemnym i przez lata tylko tutaj występowały – mówi Radosław Ratajszczak, prezes wrocławskiego ZOO. – To piękne zwierzęta. Malowniczo wyglądają na stokach naszych gór, zwłaszcza że żyją w stadach i właśnie w takich sporych grupach spacerują po łąkach. Muflony to przodkowie owcy domowej. Są jednak większe. Tylko samce mają rogi zwane ślimami. Żywią się roślinami – dodaje.

Polska Gazeta Wrocławska Małgorzata Moczulska

Facebook

Dodaj komentarz