Pałac Lemberk

Pałac Lemberk

Pałac Lemberk znajduje się w północnej części Republiki Czeskiej, niemal dokładnie w połowie drogi miedzy Cwikowem a Chrastawą. W miejscu dzisiejszego pałacu stał pierwotnie zamek gotycki założony około roku 1240 przez Gawła Markvartica, znaczącego dyplomatę na dworze Przemyślidów. Warownia została wzniesiona jako strażnica strzegącą drogi handlowej wiodącej z Pragi do Łużyc.

Dzisiejszy zamek to czteroskrzydłowa, dwupiętrowa barokowa budowla, do której wchodzi się przez potężną bramę zdradzająca w wielu szczegółach gotycki rodowód rezydencji. Na pałacowym dziedzińcu zwraca uwagę piękna fontanna z piaskowca oraz wnęka z płaskorzeźbą delfina, gdzie jeszcze do 1929 roku znajdowała się studnia. Ciekawostka są również malowane, ślepe okna sprawiające wrażenie witraży.
Zamek w swojej pierwotnej, gotyckiej postaci był własnością Markvarticów do końca XIV stulecia. O wyglądzie budowli w tych czasach wiadomo dzisiaj raczej niewiele. W późniejszych wiekach warownia znana jako Loevenberg, czyli Lwia Góra, równie często zmieniała właścicieli jak swoją postać w trakcie kolejnych przebudowań. Na przełomie XV i XVI wieku zamek został przebudowany w stylu renesansowym.

Ówczesna budowla była o jedno piętro niższa i ozdobiona sgrafittami. W XVI wieku zamek stopniowo zmieniany był w pałac; wtedy bowiem jak również w następnym stuleciu prowadzone były tutaj największe przebudowy. W latach 1660 -1680 dobudowane zostały północne, południowe i wschodnie skrzydła i w tym kształcie pałac dotrwał do czasów współczesnych.

Przebudowę w stylu barokowym Lemberk zawdzięcza Albrechtowi z Valdsztejna, którego własność stanowił w pierwszej połowie XVII wieku. Po śmierci Valdstejna, kolejni właściciele posiadłości, Bredowie kontynuowali dzieło barokowej rozbudowy pałacu.

W roku 1945 pałac Lemberk na podstawie Dekretów Benesza został odebrany ostatniej właścicielce, Gabrieli Ausberg. Do roku 1972 mieściło się tutaj Muzeum Kultury. Później obiekt został zamknięty i do roku 1992 prowadzone były w pałacu prace remontowe, trwające w niektórych salach także obecnie… Aktualnie spora część zamkowych pomieszczeń udostępniona jest zwiedzającym, a zgromadzone eksponaty pozwalają zorientować się jak wyglądało onegdaj życie zamożnych szlacheckich rodów.

Zamek Bezdez

Zamek Bezděz

Zamek Bezděz miał niezwykła szczęście pod tym względem, że nie przeszedł żadnej wyraźnej przebudowy; nawet prace prowadzone tutaj na przełomie XIX-tego i XX-tego wieku nie pozostawiły w bryle budowli, ani w jej wnętrzach zauważalnych śladów. Dzięki temu turyści zwiedzający zamek maja okazję oglądać zabytek zachowany w pierwotnym, autentycznym kształcie.

Budowa zamku królewskiego Bezdez rozpoczęła się w 1264 roku za panowania Przemysła Otokara II i zakończyła już po jego śmierci, w roku 1278. Brak zabudowań zewnętrznych wskazuje, iż miała to być przede wszystkim forteca oraz reprezentacyjna siedziba króla.

Od roku 1662 budynki twierdzy służyły jako klasztor benedyktynów, którzy cztery lata później przenieśli tutaj uroczyście kopię posągu Czarnej Madonny Monastyrskiej i od tego momentu Bezděz stał się celem wędrówek tysięcy pielgrzymów jako znaczące miejsce kultu maryjnego.

Potężna brama otwiera wejście na zamkowy dziedziniec. Po lewej stronie znajduje się jedno z najważniejszych pomieszczeń – wczesnogotycka kaplica wybudowana na wzór francuskich katedr. Pomieszczenie przyległe do kaplicy stanowiło pierwotnie część pałacu królewskiego. W czasach istnienia tutaj klasztoru mnisi postanowili je zamurować i stworzyli w tym miejscu kryptę, w której chowali swoich współbraci.

Kolejnymi pomieszczeniami są wnętrza pałacu królewskiego, składające się z kilkunastu komnat, z których jedynie pięć sal położonych na parterze budowli udostępnionych jest do zwiedzania. Obok królewskiego pałacu wznosił się pałac burgrabiego, czyli pełnomocnika władcy, który w królewskim imieniu zarządzał pałacem sprawując zarazem obowiązki sędziego. Na pałacowym dziedzińcu zwraca uwagę wielka cysterna wodna głęboka na prawie siedem metrów.

Drugi zamkowy dziedziniec otaczają pozostałości tzw. Manskich pałaców, w których mieszkała szlachta, stanowiąca zamkową drużynę króla. Wielka wieża wznosząca się na wysokość 634 metry nad poziomem morza, a 34 metry nad zamkowym dziedzińcem stanowi najwyższy punkt Bezdězu . Mury tej budowli w jej dolnych partiach mają ponad 3 i pół metra grubości. Z wieży roztacza się rozległy widok na cały Czeski Raj i zamykające horyzont Karkonosze.

Zamek Grabstejn

Zamek Grabštejn

Niedaleko Liberca, w pobliżu Hradka nad Nysą, na styku trzech granic; Czech, Niemiec i Polski stoi jeden z najstarszych czeskich zamków – Grabstejn. Po raz pierwszy w dokumentach warownia jest wymieniona w roku 1256 jako własność burgrabiego z Donina. W rękach tej rodziny zamek pozostawali przez kolejnych trzysta lat broniąc doliny Nysy wraz z prowadzącą przez nią drogą do Czech.

W XVI wieku zubożali i zadłużeni Doninowie zmuszeni są sprzedać posiadłość, którą zakupił radca ziemski Jerzy Mehl ze Strzelic. Nowy właściciel dokonał gruntownej przebudowy starej gotyckiej twierdzy zmieniając ją w reprezentacyjną renesansową rezydencję.

Ze szczególna starannością i pietyzmem podchodził Mehl do przebudowy gotyckiej kaplicy świętej Barbary. Szukał inspiracji podróżując po Śląsku, Niemczech, Włoszech, Austrii i Węgrzech. Chciał wybrać to, co najlepsze, co w pełni odpowiadałoby jego gustom i smakowi.

Grabstejn przechodzi dość często z rąk do rąk, w końcu, w roku 1704 posiadłość kupuje Jan Wacław hrabia Gallas i przyłącza ją do swojego majątku w północnych Czechach. Clam – Gallasowie okazali się dobrymi gospodarzami, z ich inicjatywy zbudowano poniżej Grabstejnu nowy klasycystyczny pałac, który w roku 1818 otoczono parkiem nasadzonym z rzadkich i cennych drzew.

Po drugiej wojnie światowej przez wiele lat zaniedbywany, opuszczony i zapomniany zamek popadał w coraz większą ruinę. Już w latach siedemdziesiątych historycy i konserwatorzy zabytków bili na alarm mówiąc o fatalnym staniem w jakim znajduje się obiekt.

Eksperci byli jednomyślni twierdząc, że jeżeli natychmiast nie zostaną podjęte odpowiednie działania Grabstejn bezpowrotnie zamieni się w ruinę. Dopiero pod koniec lat osiemdziesiątych ubiegłego wieku pomyślano o odbudowie zabytku i odtworzeniu jego historycznych walorów.

W wielu pomieszczeniach zamku trwają nadal prace remontowo – odtworzeniowe. Zwiedzanie wyremontowanych i wyposażonych wnętrz udostępnionych publiczności, zajmuje kilkunastoosobowym grupom poruszającym się pod opieka przewodnika, niecałą godzinę.

Dziewicze Karkonosze 2007

Film poświęcony jest degradacji turystycznej Karkonoszy (brzmi bardzo groźnie) w rejonie Jagniątkowa koło Jeleniej Góry…
Jelenia Góra, Karpacz, Karkonosze, Jagniątków. Zaniedbanie w turystyce sięgają zenitu. Zdewastowane szlaki i brak jakichkolwiek wyciągów. Czy autor nie przesadza? Oceńcie sami…
https://youtube.com/watch?v=LvgIHZCqKuY
Ze strony autora:
Wędrując po Hutniczym Grzbiecie w Karkonoszach powyżej Ścieżki nad Reglami fotografowałem Skały Bażynowe na jednej ze skał zauważyłem wykutego lecącego ptaka.. Nie wiem czy to zrobiła natura czy ręka ludzka .Może ktoś wie coś o tym wykutym w skale ptaku na wysokości 1200 m npm.. Podobnie jak płaskorzeźba w szczelinie skalnej wykucie wygląda na bardzo stare. Drugie podobne wykucie jest na skale przy drodze przed Chatką AKT

Za co płacimy samorządowcom Jeleniej Góry ?

Ostatnio dowiedziałem się, że radni Kowar w szybkim tempie zmienili studium zagospodarowania przestrzennego miasta i przyspieszyli budowę ośrodka narciarskiego w dzielnicy Podgórze. Następnym etapem będzie szybkie uchwalenie planu zagospodarowania tej części miasta. Projekt jest już gotowy i mieszkańcy mogą już oglądać w urzędzie i zgłaszać do niego uwagi. Inwestor czeka jedynie na podciągnięcie wody i kanalizacji . Miasto na ten cel otrzyma pieniądze z Unii Europejskiej. Inwestycja będzie się składała z dwóch wyciągów krzesełkowych, czterech nartostrad.. Miasto dostało zezwolenie na wylesienie stoku Czoła wydane przez ministra środowiska . Plan zostanie uchwalony już w maju. Brawo – podobnie postępują sąsiedzi po drugiej stronie Karkonoszy. A w Jeleniej Górze działania Rady na rzecz turystyki równa zeru!! W granicach administracyjnych naszego miasta mamy też tereny atrakcyjne pod względem uprawiania narciarstwa czy turystyki pieszej. Są to tereny powyżej Jagniątkowa nie należące do KPN i już wylesione nie ma tam drzew, bo przeprowadzona została wycinka. Są to piękne stoki o dosyć stromym nachyleniu od strony północnej. Śnieg dłużej tam się utrzymuje niż w Szklarskiej Porębie i topnieje dopiero w maju. Długość zjazdu wynosi 3 km. Trasa zaczyna się na wysokości 1035 m n.p.m , a kończy na wysokości 650 m n.p.m. Teren niesamowicie atrakcyjny turystycznie KPN może w parku wybudować ścieżki dydaktyczne. Ewenementem niespotykanym nigdzie w Europie są Bażynowe Skały do których obecnie nie prowadzi żaden szlak turystyczny z Jagniątkowa, bo stary poniemiecki wybudowany z szeregu kładek drewnianych poprzez tereny bagienne dawno spróchniał i się po prostu rozleciał. Bażynowe Skały do zespół około dwudziestu skał, które na wskutek erozji upodobniły się do postaci zwierząt takich jak lwy, ptaki, maszkarady – można to wszystko obejrzeć na blogu www.krzysztof-bike-jgora.blog.onet.pl w mojej galerii zdjęć. Ma się wrażenie jakby się było w skalnym ZOO. Z tego miejsca łatwo można dojść na Wielki Szyszak do źródeł Łaby czy do Szpindlowego Młyna. Tereny unikalne w Europie, warte odwiedzin przez turystów przebywających w Jeleniej Górze. Na razie teren Jagniątkowa przynosi nam jedynie wstyd i przykład braku niegospodarności i niewykorzystania szansy dla tej dzielnicy zbogacenia się na turystyce.

Celowo podałem w moim komentarzu przykład Kowar na szybki rozwój turystyki i zarabiania na tym pieniędzy, co w przyszłości będzie procentowało w poprawie bytu mieszkańców Kowar. Warunki terenowe do uprawiania narciarstwa jak i turystyki są znacznie gorsze niż ma Jelenia Góra .My mamy centrum Karkonoszy, oni jedynie wschodnią część. Mimo tego samorząd wsparty głosami mieszkańców ostro ruszył z miejsca i będą widoczne tego efekty. Z Czoła jest taka sama droga co z Kopy na Śnieżkę, droga jest znacznie łagodniejsza. Widać, że ktoś miał dobry pomysł i nasze dzieci będą już wjeżdżać na Śnieżkę nowoczesną koleją linową z Kowar. A co to oznacza dla Karpacza łatwo przewidzieć z ich komunistyczną koleją od której orczyk jest znacznie szybszy. Pan pisze o mieszkańcach aby sprawy wzięli w swoje ręce. Przecież samorząd powinien być kołem napędowym w rozwoju turystyki w naszym mieście. Po co te wybory – mieszkańcy dali im władzę, niech działają ostro na rzecz rozwoju regionu, i to w każdej dziedzinie. Tereny, o których piszę należą do Nadleśnictwa Kowary i mieszkańcy nie mają nic z tym wspólnego, bo to nie są tereny prywatne. Denerwuje mnie jedynie to, że nowy samorząd Kowar dogadał się z Nadleśnictwem Kowary postarał się na wycinkę 17 ha lasu. Dostał na to zgodę od Ministra Środowiska , pozyskał inwestora oraz fundusze. U nas nawet nie możecie uporać się ze zwykłym basenem termalnym i wszystką inicjatywę oddajecie mieszkańcom to przecież jakaś paranoja. Od czego jest samorząd Jeleniej Góry, przecież za działanie płacimy im kasę, a oni chcą żeby robili to sami mieszkańcy.

Trochę Kamieńczyka i innych pejzaży

Krótki film skomponowany ze zdjęć – wrażenie ruchu poprzez umiejętne przybliżanie obrazu – ciekawe rozwiązanie…

Trochę mało widoków Karkonoszy ale Wodospad Kamieńczyka wyraźnie utrwalony. Było fajnie i ciekawie dzięki Janowi Beherowi i ogólnie widokom 😀 Nie obyło się bez przypału ale ogólnie wielki plus….Karkonosze Cichońska Rawluk Musioł

https://youtube.com/watch?v=gXY_h-PbKno