Krzyże pokutne

Krzyż pokutny

Compositio „My, Beatrycze, księżna Śląska i władczyni Książa, chcemy, aby wszystkim wyznawcom Chrystusa, do których dotrze ten dokument jako dowód, było wiadome, że Konrad von Langinberc, były stanowicki młynarz (molendinarius) pozbawiony został życia przez Konrada, byłego zarządcą majątku (rector curiae) w Pasiecznej. Za zamordowanie tego człowieka, brat Giinther, obecny administrator klasztoru zaproponował żonie, dzieciom i pozostałym krewnym zabitego stosowną i przyzwoitą kwotę pokutną, którą zatwierdziła Rada Zaufanych Mężów. Żona, dzieci i bliżsi krewni, którzy obecni byli przy ugodzie i przyjęli kwotę pokutną ustaloną na 12 marek, złożyli swoje podpisy. Sumą półtorej marki otrzymał ponadto sługa zabitego za odniesione obrażenia, a chirurg, który udzielił mu pomocy 1 markę. Na znak ugody wzniesiony został na miejscu zbrodni krzyż. Wszyscy wymienieni, po zatwierdzeniu ugody, zrezygnowali w sądzie, w obecności wójta i ławników, z wszelkich działań, mogących mieć charakter zemsty, dziękując za korzystne warunki ugody. Ażeby Żadna z wyżej wymienionych osób nie dopuściła się pogwałcenia ugody, postanowiliśmy opatrzyć dokument naszą pieczęcią i pieczęciami brata Giinther a, administratora klasztornego i obywatela Strzegomia, nadając mu moc prawną. Jako świadków ugody pokutnej wymienia się (…) oraz wielu innych godnych zaufania ludzi. Sporządzono ręką Konrada, rektora szkół strzegomskich, w dniu 4 grudnia Roku Pańskiego 1305”.

Tak brzmi skrócony przekład pewnego łacińskiego dokumentu, zachowanego w archiwum wielkiego przeorstwa joannitów w Pradze. Dokumentu, który jest uważany za najstarszy, spośród wszystkich tego rodzaju zapisów z czasów średniowiecza i często cytowany w literaturze przedmiotu. Stanowi on przykład compositio, czyli ugody pokutnej, zawieranej pomiędzy rodziną ofiary a mordercą pod auspicjami władzy świeckiej i kościelnej, zgodnie z ówczesnym prawem zwyczajowym. Prawem, które z czasem wyparło lokalną odmianę wendetty, czyli krwawej zemsty rodowej w imię zasady „oko za oko, ząb za ząb”. Stąd też występujący w dokumencie ważny akapit podkreślający wyrzeczenie się zemsty w przyszłości ze strony rodziny ofiary.

Opisane w tym dokumencie wydarzenie rozegrało się przed blisko siedmiuset laty na Dolnym Śląsku, w księstwie świdnicko-jaworskim, niedaleko Strzegomia (woj. dolnośląskie, pow. świdnicki).

Ofiarą był młynarz ze wsi Stanowice, a mordercą zarządca majątku z położonej tuż obok wsi Pasieczna. Karą była wysoka główszczyzna (przeszło 12 marek, czyli ówczesna równowartość dwóch dobrych koni lub tuzina osłów), czyli opłata za głowę zabitego oraz nakaz wystawienia krzyża na miejscu zbrodni. O randze tego dokumentu świadczy fakt, iż podpisała się pod nim i złożyła, swą pieczęć nawet sama księżna Beatrycze, żona ówczesnego piastowskiego księcia Bolka I Surowego.

Jest to dokument najstarszy, ale nie jedyny w swoim rodzaju. Z terenu Europy znane są ich setki, z terenu Śląska kilkadziesiąt. Zostały one zapisane w księgach miejskich lub sądowych wielu miast, m. in. takich jak Wrocław, Zgorzelec, Złotoryja, Strzelin, Świdnica, Jawor, Środa Śl., Bolków czy Nysa. Ich wspólną cechą jest to, iż w większości przypadków posiadają one zapis nakazujący mordercy wystawienie kamiennego krzyża lub kapliczki na miejscu popełnionej zbrodni. Prócz tego zabójca musiał spełnić wiele dodatkowych powinności, do których zwykle należało pokrycie kosztów pogrzebu ofiary, zamówienie mszy za duszę zabitego, łożenie (alimenty) na utrzymanie wdowy i dzieci wraz z ewentualnymi kosztami ich przyszłego kształcenia, zamówienie i opłacenie kąpieli oczyszczających dla miejscowej biedoty oraz zjedzonych przez nią posiłków po kąpieli, ofiarowanie określonej ilości wosku i świec na potrzeby kościoła, opłacenie kosztów przewodu sądowego, niekiedy przeliczanego na ilość wypitego podczas niego piwa, odbycie pielgrzymki do jednego z ówczesnych miejsc świętych, takich jak Rzym, Jerozolima, Akwizgran, Santiago de Compostela, Wisnack.

Niekiedy stosowano inne, czasem bardzo wymyślne i poniżające kary, takie jak stanie pod pręgierzem, przejście nago przez wieś, klęczenie nad otwartym grobem ofiary z trzymanym w rękach narzędziem zbrodni, wielokrotne publiczne obchodzenie cmentarza (gdzie spoczywały zwłoki ofiary) na klęczkach i ze świecą w dłoniach, a także banicja poprzedzona karą, na przykład w postaci wielotygodniowego sprzątania miasta.
Tak więc korzyści płynące z owego prawa zwyczajowego odnosił nie tylko morderca unikający kary śmierci, ale także rodzina ofiary, głównie w postaci główszczyzny czyli formy dzisiejszego odszkodowania za poniesioną śmierć oraz lokalna władza i społeczność (np. kąpiele dla biedoty, darmowe sprzątanie miasta), a także Kościół (zamówienie mszy, wosk na świece).

Prawo to funkcjonowało od końca XIII do połowy XVI w., a konkretnie do 1532 r., kiedy to cesarz Karol V wprowadził nowy kodeks karny zwany w skrócie CCC, czyli Constitutio Criminalis Carolina. Jednakże w praktyce prawo to stosowano jeszcze do XIX w., chociaż coraz częściej krzyż pokutny wykonywał nie morderca, ale zawodowy kamieniarz za jego pieniądze. Niekiedy też morderca szedł do więzienia, a kamienny krzyż, nawiązujący formą do średniowiecznych krzyży pokutnych, wystawiała rodzina zabitego.

Zgodnie z zapisami zawartymi w ugodach pokutnych (compositio) krzyże pokutne (później także kapliczki) miały być stawiane zwykle w miejscu popełnionej zbrodni, rzadziej na grobie ofiary. Były to więc najczęściej odludne miejsca w lasach, przy drogach czy na polach (np. z powodu bójki o miedzę). Niekiedy zapis w ugodzie nakazywał wystawienie krzyża tam, gdzie sobie tego życzyła rodzina zamordowanego, na przykład na skrzyżowaniu dróg czy przed kościołem, a więc w miejscu, gdzie mógł być on dobrze widoczny i zwracać sobą uwagę ku przestrodze innym i skłonieniu do modlitwy za duszę zabitego.

I właśnie owe kamienne monolityczne krzyże i kapliczki rozsiane po całej Europie, zwłaszcza Środkowej i Zachodniej, są (prócz dokumentów pisanych) jedynymi materialnymi pamiątkami owych średniowiecznych tragedii. Według szacunkowych danych, opartych na oryginalnych dokumentach, wzmianek w literaturze przedmiotu oraz inwentaryzacjach przeprowadzonych i opublikowanych w różnych krajach, można przyjąć, iż w całej Europie wystawiono przynajmniej dziesięć tysięcy tego rodzaju obiektów, z czego do dnia dzisiejszego zachowało się około siedem tysięcy. Prawdopodobnie krzyży i kapliczek pokutnych było znacznie więcej, ale fakt ich powstania czy istnienia nie został odnotowany lub też odpowiednie dokumenty zaginęły. Świadczą o tym wzmianki towarzyszące najstarszym opisom, mówiące o tym, iż wiele takich obiektów zniszczono podczas budowy lub poszerzania dróg, regulacji granic pól bądź też traktując je po rozbiciu jako materiał budowlany. Już w 1928 r. tak pisano o ich rozprzestrzenieniu: występują one od północnych Włoch po kraje skandynawskie i od Hiszpanii po Kaukaz.

W Polsce spotkać je można głównie na Dolnym i Górnym Śląsku oraz na Ziemi Lubuskiej, choć pojedyncze obiekty istnieją także na Pomorzu Szczecińskim, w Wielkopolsce i na Kielecczyźnie. Nieliczne kamienne krzyże, bardzo podobne do śląskich krzyży pokutnych, aczkolwiek mających być może inny charakter (prace badawcze trwają) można spotkać także na terenach położonych wzdłuż naszej wschodniej granicy: od Kuźnicy Białostockiej aż po Przemyśl.

W sumie w Polsce zostało zinwentaryzowanych około 700 krzyży i kapliczek pokutnych (tych drugich około 60), najwięcej w pow. świdnickim. Ponadto około 350 obiektów należy uznać za zaginione lub dotychczas nie odnalezione.

W śląskim krajobrazie, zwłaszcza tam, gdzie w przeszłości przeważała ludność katolicka nad protestancką, dominującym elementem jest właśnie krzyż. Kamienny, drewniany, metalowy, umieszczany przy drogach, zwłaszcza na skrzyżowaniach, na głównych placach wiejskich, na górujących nad okolicą wzniesieniach, przed kościołami, znaczniejszymi budynkami i zwykłymi domostwami. Jak więc odróżnić krzyże pokutne od setek innych kamiennych krzyży stojących przy drogach, na polach czy w lasach?

Otóż krzyże pokutne były wykuwane z jednego kamiennego bloku, stąd ich określenie – obiekty monolityczne. Ich powierzchnia jest zwykle chropowata, nie do końca obrobiona, ramiona nierówne, kształty rozmaite (wyróżnia się m. in. krzyże o takich formach, jak łacińskie, maltańskie, św. Antoniego, gotyckie, barokowe, nieregularne, podwójne, z aureolą i inne). Przeciętne wymiary typowego krzyża pokutnego (wysokość x rozpiętość ramion x grubość) to: 100 x 70 x 20 cm, choć spotyka się krzyże o wysokości 2,5 m, jak też 0,5 m. Często można spotkać krzyże mocno pochylone lub wręcz zapadnięte w ziemię. Materiał, z którego je wykuwano, bywa różny. Najczęściej jest to miejscowa skała, a więc piaskowiec lub granit. Rzadziej spotyka się porfir, gnejs, bazalt czy wapień. Kapliczki pokutne, także monolityczne, mają postać czworokątnego słupa zwieńczonego ostrołukową, owalną lub prostą niszą. Dawniej były w niej obrazy lub figurki, dziś przeważnie świecą pustkami.

Jednakże istnieje pewna cecha, która pozwala na miarodajne zaszeregowanie krzyża do grona pokutnych. Cechą tą jest ryt jakiegoś narzędzia przedstawiony zwykle techniką wklęsłego reliefu na przedniej stronie krzyża. Bardzo rzadko występuje relief wypukły, jak też więcej niż jedno narzędzie na tym samym krzyżu. Na Śląsku najczęściej spotykanym rytem jest miecz, nóż, kusza i topór. Rzadziej spotkać można ryty takich narzędzi, jak sztylet, dzida, halabarda, szabla, pałka, łopata, widły, sierp, cep, nożyce, kielnia czy strzała. Z reguły przedmioty te interpretuje się jako wizerunki narzędzi zbrodni, rzadziej jako atrybuty zawodu lub stanu społecznego ofiary (np. miecz, to zabity rycerz, cztery koła, to zabity woźnica, zarys butów, to zabity szewc itp), co jest zrozumiałe, gdy uwzględni się powszechny w dawnych latach analfabetyzm i związany z tym brak możliwości przekazania tragicznej treści w formie słownej.

Niestety, na Śląsku tylko mniej więcej co trzeci krzyż pokutny posiada jakikolwiek ryt. Przyjmuje się więc, że najstarsze krzyże nie posiadały na sobie żadnych rytów, z czasem zaczęto wykuwać na nich prymitywne ryty narzędzi zbrodni, a następnie także daty lub napisy. Niektóre krzyże można wydatować po skojarzeniu ich z zachowanymi dokumentami, choć nie zawsze jest to zabieg dający stuprocentową pewność. Jednakże analizując dane statystyczne dotyczące rozmiarów i datowania krzyży można dojść do ogólnego wniosku, że im krzyż jest większy, tym jest starszy. Byłoby to zgodne z logiką i tendencją to łagodzenia wymogów kary, jakie z pewnością z czasem następowały. Potwierdzeniem tej tezy może być odnalezienie górnej części krzyża pokutnego w Stanowicach koło Strzegomia w 1988 r. Jest to jak dotąd największy i najbardziej masywny krzyż pokutny, jaki odnaleziono nie tylko na Śląsku, ale najprawdopodobniej w całej Europie! Po ewentualnej rekonstrukcji miałby on blisko 4 m wysokości! Jego monstrualne rozmiary wskazują na to, iż jest to właśnie ten krzyż pokutny, o którym jest mowa w cytowanym na wstępie dokumencie z 1305 r.

Wszystkie współczesne lokalizacje krzyży pokutnych można podzielić na pierwotne (oryginalne) i wtórne. Niestety, nie da się tego z całą pewnością stwierdzić w odniesieniu do każdego obiektu. Można jednak z dużym prawdopodobieństwem domniemywać, iż na oryginalnych miejscach stoją krzyże znajdujące się w miejscach mało uczęszczanych, na przykład w środku lasu czy na przetrwałej przez wieki polnej miedzy. Czasem lokalizacja wskazana w dokumencie ugody pokutnej pokrywa się z dzisiejszym usytuowaniem obiektu. Jest tak w przypadku kapliczki pokutnej ze wsi Panków koło Świdnicy, którą zgodnie z zapisem w compositio noszącym datę 20.03.1494 r., morderca miał wystawić koło mostu na Bystrzycy. Kapliczka ta, będąca najstarszą datowaną kapliczką pokutną w Polsce i jedną z najstarszych w Europie, stoi tam nadal.

Spośród wspomnianych około siedmiuset krzyży i kapliczek pokutnych przeszło jedną czwartą stanowią obiekty wmurowane, najczęściej w ogrodzenia cmentarzy przykościelnych. W przeszłości umieszczano je tam w celu ochrony przed zniszczeniem, traktując ten zabieg jako swoiście pojętą formę opieki nad tymi zabytkami. Niestety, z czasem część z nich została zatynkowana i zapomniana. Niektóre, po latach, gdy stary tynk zaczął odpadać, odkryto ponownie.

Na krzyże pokutne zwrócił uwagę już w połowie XVI w. niejaki Usmarus Grissonius, jezuita, który w swym sprawozdaniu z podróży z Wiednia do Pragi, jakie z datą 21.05.1556 r. przygotował dla Ignacego Loyoli, m.in. tak pisał: …in […] silvosis viis, quae olim Hercynia silva dicebantur, lapideas passim humiles cruces, quibus conjuncta erant iisidem lapidibus enses, asciae, secures, pugiones insculpta conspiceremus… (… przy drogach przez lasy zwane niegdyś herceńskimi, wszędzie napotykałem niskie kamienne krzyże z wyrytymi na nich mieczami, siekierami, sztyletami i nożami…) [Monumenta historica Societatis Jesu, litterae quadrimestres, t. IV, s. 325, Madrid 1897].

Najstarsze wzmianki dotyczące krzyży pokutnych na Śląsku oraz zwyczajowego prawa z nimi związanego datują się już na XVIII wiek (lata 1736, 1767, 1770, 1784, 1787, 1796). Natomiast już od początku XIX wieku (lata 1801, 1807, 1812, 1814, 1823, 1825, 1829, 1832 i dalsze) pojawiają się szersze opisy, a nawet pierwsze artykuły wyłącznie im poświęcone, niekiedy w powiązaniu z legendami, do których przywiązywano wówczas wielką wagę.

Na przykład już w 1736 r. wrocławski lekarz i podróżnik dr Gottfried Heinrich Burghart wskazał na istniejący na Śląsku zwyczaj stawiania dużego kamienia lub kamiennego krzyża w miejscu popełnionego morderstwa. Stwierdził, że sam widział wiele takich krzyży, mających ryt miecza, topora czy siekiery. Ponadto wymienił krzyż pokutny stojący przy kaplicy Św. Ducha, tuż za Świdnicą przy drodze do Dzierżoniowa (Iter Sabothicum, das ist ausfuhrliche Beschreibung einiger… aufden Zothen-Berg gethanen Reisen, Breslau und Leipzig 1736). Jest to najstarszy krajoznawczy opis krzyża pokutnego na Śląsku. Przynajmniej od końca XIX w. krzyż ten uchodził za zaginiony i dopiero w 1994 r., podczas kładzenia gazociągu, został on odsłonięty na głębokości około 1 m, a po wydobyciu i oczyszczeniu ustawiony w miejscu znalezienia (opis w artykule A. Scheera: Podziemne krzyże pokutne. Przydrożne Pomniki Przeszłości, grudzień 1994 nr 19, s. 2 – 9).
Z 1800 r. pochodzi najstarsza opublikowana rycina, na której widnieje krzyż pokutny. Stoi on do dzisiaj we wsi Skarszyn koło Trzebnicy. W 1801 r. opisano trzy krzyże pokutne we Wrocławiu, a w 1807 r. około dwudziestu krzyży w podświdnickich wsiach Jagodnik i Wierzbna. Szczególnie ciekawe jest opracowanie autorstwa K. Tb. Heinzego, pochodzące z 1812 r. (Sendschreiben über die Altertümlichkeiten der schlesischen Klöster. [w:] Iduna und Hermode. Eine Altersthumzeitung. Breslau 1812, 1 Jg., s. 5 – 6 i 94 – 96. Por też.: A. Scheer: Krzyże pokutne w powiecie Bolesławiec, czyli śladami najstarszego wykazu krzyży pokutnych na Śląsku K. Tb. Heinzego z 1812 roku. Seria monograficzna, zeszyt nr 11, PTTK Świdnica, wrzesień 1999). Zawiera ono opis trzydziestu ośmiu śląskich krzyży pokutnych i śmiało można je uznać za ich najstarszy rejestr. Z kolei w nieco późniejszym opracowaniu autorstwa C. F. W. Richtera z 1829 r. znajduje się opis czternastu krzyży (Kreuzsteine) w ówczesnym powiecie Strzegom.

W latach 1837-1838 na łamach wydawanej we Wrocławiu „Śląskiej Gazety Prowincjonalnej” (Schlesische Provinzialblätter”) ukazało się siedem opracowań o krzyżach pokutnych. Kolejne informacje o niektórych krzyżach pochodzą z lat 1847 (pow. Milicz-Żmigród), 1864 (okolice Kątów Wrocławskich i Sobótki), 1868 (Wrocław), 1869 i 1870 (okolice Nysy), 1873 (okolice Legnicy).

Po raz pierwszy krzyże pokutne – jako obiekty godne ochrony – znalazły się w pięciotomowym dziele Hansa Lutscha o śląskich zabytkach z lat 1886-1903. Na marginesie opisów zasadniczych obiektów zabytkowych (raczej monumentalnych), autor odnotował też 104 krzyże pokutne zachowane w osiemdziesięciu miejscowościach Dolnego i Górnego Śląska. Od końca XIX w. można dostrzec wyraźny wzrost zainteresowania tematyką zabytków dawnego prawa, co znalazło swój wyraz w coraz większej ilości publikacji na ten temat.

Następstwem wzrostu znaczenia ochrony tych przydrożnych pomników przeszłości i średniowiecznego prawa było powstawanie (na terenie wielu państw Europy Zachodniej i Środkowej) organizacji oraz stowarzyszeń zajmujących się badaniem i ochroną tych zabytków. Dnia 6.10.1985 r. został powołany do życia Ogólnopolski Klub Badaczy i Miłośników Krzyży Pokutnych i Rzeźb Przydrożnych PTTK z siedzibą w Świdnicy na Dolnym Śląsku, zwany w skrócie Bractwem Krzyżowców. Prezesem został wybrany Andrzej Scheer. Jego powstanie było związane z koniecznością zapobiegania dalszemu niszczeniu i degradacji śląskiego środowiska kulturowego. Dzisiaj, po tylu latach, gdy Europa się jednoczy i coraz częściej mówi się o wspólnym dziedzictwie kulturowym całego kontynentu, sprawa ochrony krzyży pokutnych i rzeźb przydrożnych, zwłaszcza tych z obcojęzycznymi napisami, jest czymś oczywistym i wręcz odgórnie zalecanym.

Niestety, mimo wzrastającego zainteresowania krzyżami pokutnymi, nadal obserwuje się ich bezmyślne niszczenie, mające miejsce zwykle podczas prac drogowych czy ziemnych (wykopy, poszerzanie drogi).

Z tych i innych powodów w ostatnich latach zniszczono krzyże w takich miejscowościach, jak Broniszów koło Kożuchowa, Dzierżoniów, Jędrzychów pod Zieloną Górą, Jędrzychów koło Nysy, Mierczyce koło Jawora, Miszkowice koło Kamiennej Góry, Pastwiska koło Cieszyna, Sidzina koło Nysy, Słotwina koło Świdnicy czy Witków koło Kamiennej Góry.

Poważnym problemem, który wcześniej nie występował, są zuchwałe kradzieże zabytków przydrożnych, dokonywane na zlecenie, po czym skradzione obiekty są najczęściej wywożone za granicę, zwykle do Niemiec. Proceder ten pojawił się w połowie lat dziewięćdziesiątych i trwa do dzisiaj. Giną nie tylko zabytkowe drewniane rzeźby z kapliczek przydrożnych, ale także całe kamienne figury i kapliczki. Na przykład w ostatnich paru latach skradziono m.in. osiemnastowieczne figury św. Jana Nepomucena ze wsi Jaszkotle koło Wrocławia czy z Wambierzyc koło Nowej Rudy. W 1997 r. skradziono w Lądku-Zdroju kolumnę wystawioną w 1722 r. po ustąpieniu zarazy. Latem 2001 r. łupem złodziei padła cenna kamienna kapliczka z 1685 r. ze wsi Golejów koło Lwówka Śląskiego oraz najstarsza na Śląsku kolumna maryjna z Lubomierza datowana na 1661 r. W niektórych przypadkach na miejscu pozostały tylko okaleczone cokoły z cennymi inskrypcjami.

Problem ten dotyczy także krzyży i kapliczek pokutnych. W ostatnich kilku latach krzyże skradziono we wsiach: Bogdanów i Kulin koło Środy Śląskiej, Jaczków i Rędzinki koło Kamiennej Góry, Piława Dolna koło Dzierżoniowa, Szczejkowice koło Rybnika, Urzuty koło Zielonej Góry i Wolibórz koło Nowej Rudy. Kapliczki pokutne znikły natomiast z Grudzic pod Opolem i z Jastrowca koło Bolkowa. Członkowie Bractwa Krzyżowców zdołali udaremnić kradzież, przygotowanych już do wywiezienia, krzyży pokutnych w miejscowościach Kowary i Miedzianka. Szkoda, że przez bezmyślny wandalizm lub celowe przestępcze działania znikają z naszej ziemi obiekty cenne nie tylko z uwagi na swoją historię, związaną z ludzkimi dramatami i obyczajowością wieków średnich, lecz także mające wymowę moralną. Są one bowiem również znakami przestrogi i pamięci o tym, że każdej zbrodni odebrania drugiemu człowiekowi życia towarzyszyć powinna pokuta i kara.

Andrzej Scheer
www.naszlaku.ovh.org

Facebook

Dodaj komentarz

Krzyże pokutne

Krzyże pokutne

Kamienne krzyże pokutne należą – obok szubienic, pręgierzy, kamiennych kapliczek i stołów sędziowskich do grupy tzw. zabytków prawa. W średniowieczu istniało kilka rodzajów oznaczeń funkcjonowania norm prawnych sygnowanych znakiem krzyża. Były to:

  • krzyże targowe – oznaczające przywilej handlowy nadany osadzie,
  • krzyże azylu – wyznaczające obszar, w obrębie którego obowiązywał zakaz ścigania przestępców,
  • krzyże wolności – wskazujące, iż dana osada została na pewien okres (np. odbudowy po pożarze) zwolniona z opłat fiskalnych,
  • krzyże jako znaki graniczne oraz – omawiane
  • krzyże pokutne.

Krzyże pokutne stawiał sprawca zabójstwa na miejscu zbrodni, były one elementem prawa pokutnego wywodzącego się zapewne z krajów niemieckich (gdzie istnieje ich ok. 4 tys.), obowiązującego w księstwie świdnicko – jaworskim od 1301 r. do czasu wprowadzenia przez cesarza Karola V nowego kodeksu karnego (Constitutio Criminalis Carolina) w 1532 r. Dzięki sile tradycji prawo to przetrwało do połowy XVII w. Na Śląsku, który był uważany za wschodnią granicę ich stawiania, zewidencjonowano ok.400 krzyży. Pod koniec lat 70-tych XX w. odkryto dwa krzyże pokutne na ziemi kieleckiej, a niektóre źródła (1) podają, że wraz z osadnictwem niemieckim dotarły w okolice Nowogrodu Wielkiego i Jeziora Pejpus.

Krzyże te wykonywano na Dolnym Śląsku z miejscowych surowców tj. z granitu lub piaskowca (prawdopodobnie wcześniejsze drewniane nie dotrwały do naszych czasów), stoją często nadal na miejscu zbrodni, na uboczu. Były one elementem umów kompozycyjnych (ugodowych). Umowy te zwane również Compositio były porozumieniami między zainteresowanymi stronami zawieranymi przy udziale władz wsi, miasta lub przedstawicieli kościoła, wpisywano je do ksiąg i po wywiązaniu się z zobowiązań wpis odpowiednio uzupełniano odnotowując realizację postanowień – miało to wielkie znaczenie dla sprawcy mordu. W średniowieczu bowiem, obowiązywała zasada odwetu („oko za oko”), karano torturami i śmiercią nawet za nieumyślne zabójstwo, powszechnie stosowano vendettę – krwawą zemstę rodową za znieważenie lub pozbawienie życia kogoś z członków rodu.

Compositio i wraz z nimi pojawiające się krzyże pokutne świadczą o złagodzeniu obyczajów. Porozumienia te stworzyły możliwość zadośćuczynienia za popełnione przestępstwa poprzez atrybuty zastępcze, czyli określone świadczenia na rzecz rodziny poszkodowanej, a nieraz i całej społeczności, z której wywodziła się ofiara. Z zachowanych dokumentów wynika, że zawsze nakładano obowiązek własnoręcznego wykonania i wystawienia krzyża pokutnego oraz dokładnie określano inne świadczenia:

  • dla rodziny – ekwiwalent pieniężny dla dzieci i wdowy na wychowanie, kształcenie i utrzymanie, zwrot kosztów lekarza (cyrulika) i pogrzebu,
  • na rzecz kościoła – zamówienie określonej ilości mszy, dostarczenie wosku, świec, odbycie pielgrzymki lub jej sfinansowanie innym osobom,
  • na rzecz sądu – opłacenie wypitego podczas przewodu piwa i posiłków,
  • dla społeczności – np. opłacenie biedocie kąpieli „oczyszczających” i pożywienia zjedzonego po kąpieli.

Umowy te w niektórych regionach były tak powszechne, że wykształcił się pewien ich stały wzór, w którym zmieniano tylko nazwiska, daty, miejscowości i kary dodatkowe. Po spełnieniu wszystkich nałożonych kar następowało pogodzenie się przy krzyżu rodziny zamordowanego z zabójcą przez podanie sobie rąk. Od tej chwili zabójca stawał się wolny od winy.

Z najwcześniejszego okresu pochodzą krzyże pokutne o opadających zaokrąglonych ramionach, późniejsze różnią się proporcją długości ramion do wysokości, kolejne mają wyryte wizerunki narzędzi mordu lub atrybuty określające zawód zamordowanego, a najmłodsze są krzyże z rysunkami figuratywnymi i scenami oraz napisami (II poł. XVI w.).

Wprowadzenie kodeksu karnego przez Karola V nie zakończyło wznoszenia krzyży, zabójca odpowiadał przed sądem, a krzyż stawiała rodzina zamordowanego dla upamiętnienia zdarzenia i uczczenia pamięci tragicznie zmarłego.

Najstarszym w Europie krzyżem pokutnym, z którym powiązany jest dokument umowy kompozycyjnej jest krzyż w Stanowicach (gmina Strzegom) z 5 grudnia 1305 r. – obchodził właśnie 700-lecie. Dokument zachowany w archiwum joannitów w Pradze, potwierdzający ugodę wystawiła księżna Beatrycze żona Bolka I Świdnickiego. Zamordowany został młynarz ze Stanowic przez zarządcę zakonnego folwarku.

Część, być może większość, krzyży została przeniesiona w inne miejsce, niekiedy celowo, w pobliże kościołów lub na skrzyżowania dróg, gdzie lepiej spełniały swój cel, wymuszając niejako modlitwę za zmarłego.

Krzyże pokutne mają zasadniczo kształt krzyża łacińskiego, rzadko maltańskiego, wyjątkowo z aureolą. Na niektórych wyryto narzędzia mordu m.in.: miecz, dzida, strzała, topór, cep, maczuga, nóż, kusza. Miały różną wielkość np. w Kijowicach 2 m, a w Środzie Śl. 30 cm. Niekiedy były wmontowane w istniejącą kapliczkę. Uznano je za zabytki kultury materialnej, wpisano do rejestru zabytków, pod koniec lat 70-tych spisano 379 krzyży i 43 w formie kapliczek (3) – w latach 90-tych niektórych nie udało się odnaleźć, ale zdarzyły się również odkrycia !(4).

W drugiej połowie lat 80-tych powstał przy PTTK w Świdnicy Klub Badaczy i Miłośników Krzyży Pokutnych i Rzeźb Przydrożnych zwany popularnie „Bractwem Krzyżowym” zajmował się ewidencjonowaniem, poszukiwaniem, zabezpieczaniem krzyży oraz działalnością wydawniczą z tym związaną.

W związku z rosnącym zainteresowaniem przeszłością zdarza się, że „kolekcjonerzy” przenoszą krzyże na swoje posesje, co powoduje, iż niektóre spisy (mapy) nawet sprzed kilku lat nie są już aktualne.

Niektórzy autorzy (2) proponują, powołując się na uściślone tłumaczenie słów występujących w dokumentach: Sühne – pojednanie i compositio – pogodzenie się, zmianę nazewnictwa tych pomników dawnego prawa. W miejsce krzyż pokutny używanie nazwy – krzyż kamienny, a jedynie w przypadku, gdy z danym obiektem związany jest konkretny dokument właściwą nazwą powinna być – krzyż pojednania.

W ewentualnym upowszechnieniu nowej terminologii poważną rolę mogą odegrać przewodnicy sudeccy, jeżeli w ich środowisku zostanie ona zaakceptowana.

Krzysztof Paul
Literatura:

  1. Gomzar B., Śląskie krzyże pokutne, Karkonosze 6-7/154-5, Jelenia Góra, 1990,
  2. Heś R., Wojtucki D., 700 lat najstarszego krzyża pojednania na Śląsku, Sudety 12/2005,Wrocław, 2005,
  3. Milka J. Kamienne pomniki średniowiecznego prawa, Wyd. Dolnośląskie Towarzystwo Społeczno – Kulturalne, Wrocław, 1979,
  4. Tęcza K., Krzyże pokutne cz. 1 – 11, Karkonosze, 10/158, 1990: 1,4 – 12/161, 164 – 172,1991, Jelenia Góra.


Źródło: http://przewodniksudecki.w.interia.pl

Facebook

Dodaj komentarz