Niemieccy arystokraci przenoszą dom modlitw

W Rząśniku niszczał – będzie ozdobą Łomnicy. Belka po belce von Küsterowie przenoszą zabytek.
W Rząśniku koło Świerzawy zakończyła się rozbiórka domu, w którym od osiemnastego wieku modlili się ewangelicy. Zrujnowaną świątynię próbują ratować Ulrich i Elisabeth von Küster. Rozebrali ją na części i przewieźli pod Jelenią Górę (ok. 30 km). Zrekonstruowana, ma stanąć przy pałacu w Łomnicy, którego są właścicielami.

To jeden z ostatnich takich domów modlitw na Dolnym Śląsku, ale od wojny rodzina Renaty Multon-Kozłowskiej składowała w nim jabłka i słomę.

– Tato, jako oficer Wojska Polskiego, sadził sady na Ziemiach Odzyskanych – opowiada pani Renata. – W Rząśniku dostał gospodarstwo. Poprosił o wydzierżawienie tego budynku, by miał, gdzie trzymać skrzynki z jabłkami. Potem postarał się o wykup. Póki żył, dbał o zabytek, naprawiał go, łatał dach.

Elisabeth von Küster pierwszy raz zobaczyła kościół w Rząśniku na początku lat dziewięćdziesiątych.
– On był wtedy jeszcze w bardzo dobrym stanie. Oglądaliśmy go przy okazji, bo wówczas głównym celem naszej wycieczki był barokowy pałac – wspomina Elisabeth von Küster.

Opuszczonym zabytkiem zainteresowała się bardziej dopiero na początku 2007 roku, gdy od przyjaciół dowiedziała się, że bardzo ucierpiał w ciągu kilkunastu ostatnich lat. Dach praktycznie nie istniał, obiekt nadawał się jedynie do rozbiórki.

– Wtedy zaczęliśmy się zastanawiać, jak go uratować. Postanowiliśmy przenieść go do Łomnicy, w miejsce, w którym nie będzie stał pusty. Gdzie można go zagospodarować.
Poprzedni prywatny właściciel zgodził się oddać dom modlitw za darmo. W częściach przewieziono go już do magazynu.

Nowa właścicielka szuka teraz funduszy na odbudowę. Zwróci się o dotację do ministerstwa kultury, liczy też na pomoc programów unijnych i prywatnych darczyńców. Dawny dom modlitw ma stanąć w rogu pałacowego parku, w miejscu gdzie do 1945 roku były zabudowania folwarczne.

– Stała tam XVIII-wieczna stodoła. Była podobnie zbudowana jak kościół – też z muru szachulcowego – mówi Elisabeth von Küster.

W przyszłości odbudowany kościół ma pełnić rolę domu spotkań. Będą odbywały się w nim koncerty, spektakle, spotkania religijne i wesela. Niestety, z jego oryginalnego wyposażenia zachowało się bardzo niewiele przedmiotów. To między nimi żeliwny krzyż z dachu świątyni.

Właścicielce pałacu w Łomnicy udało się odnaleźć oryginalny obraz, który zdobił niegdyś ołtarz. Po wojnie płótno zostało wywiezione do Frankfurtu nad Menem. Jego właściciel zgodził się jednak oddać go z powrotem, gdy kościół zostanie odbudowany.

Dom modlitw z Rząśnika

Zabytek, który von Küsterowie przenoszą z Rząśnika do Łomnicy, ma ponaddwustuletnią historię. Luteranie z Rząśnika wznieśli swój dom modlitw w 1748 roku, dzięki dekretowi księcia Fryderyka II Wielkiego. Był skromny, bez wieży, bo po pożarze, który strawił znaczną część wsi brakowało mieszkańcom funduszy. Zastosowano ryglową konstrukcję z ceglanym wypełnieniem. Budynek spłonął w 1918 roku, ale zachęceni żarliwym kazaniem pastora parafianie natychmiast go zrekonstruowali, dbając o odtworzenie każdego szczegółu. Nadzór nad odbudową sprawował śląski konserwator Günther Grundmann.

Rafał Święcki, Piotr Kanikowski – POLSKA Gazeta Wrocławska
www.naszemiasto.pl

Facebook

Dodaj komentarz