Nowe inwestycje w Świeradowie

Karpaczowi i Szklarskiej Porębie coraz bardziej depcze po piętach Świeradów-Zdrój. Izerski kurort chce dołączyć do turystycznych liderów w regionie. Za 24 mln zł powstanie w mieście dziesięciokilometrowy szlak pieszo-rowerowy, który będzie prowadził przez wszystkie tutejsze atrakcje turystyczne.

Zacznie się na granicy polsko-czeskiej w Czerniawie-Zdroju przy Źródełku Cesarza Józefa II. To źródło wody mineralnej, które od kilkunastu lat jest nieczynne. Zarosło chaszczami i gdyby nie ustawiona obok tablica, to nie byłoby wiadomo, że w ogóle istnieje.
– Chcemy odnowić wszystkie atrakcje, o których już dawno zapomniano – deklaruje burmistrz Roland Marciniak. Chodzi m.in. o Czarci Młyn, którego rewitalizacja pochłonie ok. 3 mln zł.

Największą zmianą w wizerunku miasta będzie jednak przebudowa centrum. Główna ulica Zdrojowa zamieni się w deptak. Miasto pozyskało już 7 mln zł na budowę trzech nowych dróg i remont dwóch istniejących. Dzięki temu samochody będą omijały centrum. Powstanie tu jeden z najdłuższych uzdrowiskowych deptaków w Polsce (1 km). Prace ruszą już w sierpniu.
– To bardzo dobry pomysł. Wreszcie będę mogła swobodnie spacerować, a nie przeciskać się pośród aut – cieszy się 70-letnia Heike Kraustrum z Berlina, która co roku przyjeżdża do świeradowskiego uzdrowiska.

W parku Zdrojowym powstaną pierwsze w Polsce tzw. singletracki, czyli budowane od podstaw ścieżki rowerowe wijące się wśród drzew. Ścieżki będą miały kilka kilometrów długości, a z jazdą po nich poradzą sobie nawet początkujący rowerzyści. Trasa będzie się kończyła przy wylocie na Szklarską Porębę, obok zapomnianej zabytkowej kapliczki.

Gospodarze Karpacza i Szklarskiej Poręby twierdzą, że nie obawiają się konkurencji Świeradowa-Zdroju. – Nie można mówić o konkurencji, ale o wspólnej ofercie jako całego regionu – uważa wiceburmistrz Karpacza Ryszard Rzepczyński. – Jeśli wiodące ośrodki będą się rozwijać, to skorzystają na tym również mniejsze miejscowości położone wokół – dodaje.
Wtóruje mu Arkadiusz Wichniak, burmistrz Szklarskiej Poręby, który dodaje, że każdy kurort ma inny charakter, a ich oferty się uzupełniają.

– Świeradów-Zdrój nastawiony jest na turystykę sanatoryjną, Karpacz na konferencyjną i rodzinną, a my na turystów aktywnie spędzających czas – przekonuje burmistrz Wichniak.

Rozwijamy się, więc stać nas na ryzyko

Z Rolandem Marciniakiem, burmistrzem Świeradowa-Zdroju, rozmawia Mariusz Junik
Nowa trasa to największa inwestycja turystyczna współfinansowana przez samorząd…
Od czasu budowy kolei gondolowej będzie to największa inwestycja w mieście. Miasto wciąż się rozwija i musimy dbać o nowe atrakcje dla turystów i kuracjuszy.

Co już zrobiono na trasie?

Aby swobodnie realizować plany, przejęliśmy od powiatu lwóweckiego cztery drogi o długości 2 kilometrów. Złożyliśmy wnioski o dofinansowanie budowy singletracków i rewitalizacji Czarciego Młyna. Wzdłuż nowej trasy ustawiliśmy już 100 ławek i wkrótce przybędą kolejne. W trzech miejscach ustawiliśmy świecące w nocy drzewa.

Nie obawia się Pan, że budżet miasta tego nie wytrzyma?

Sfinansujemy połowę kosztów i zadłużymy się do 45 procent budżetu. Stać nas na takie ryzyko, bowiem miasto cały czas się rozwija. Bez dużych inwestycji nie przyciągniemy do nas turystów.

Mariusz Junik – POLSKA Gazeta Wrocławska

Facebook

Dodaj komentarz