Osada w Kopańcu

Zamieszkali w średniowiecznej osadzie.
W Kopańcu czas zatrzymał się w XIII wieku. W drewnianych chatach mieszkają architekt, dietetyczka i medyk. – Kto przekroczy bramę naszej plebejskiej osady, poczuje się jak za czasów Henryka Brodatego – zapewnia Piotr Kura Kurowski, który pełni rolę kowala i mnicha w średniowiecznej osadzie, jaka powstała w Kopańcu.

Budowa repliki osady trwała prawie rok. Powstało siedem tematycznych chat, zasiedlanych w wolnych chwilach przez kilkunastu mieszkańców wsi. Przebierają się w średniowieczne stroje i żyją jak w XIII wieku. Wszystko otoczone jest okólnicą.

– To nasza pasja, która pozwala na oderwanie się od codzienności – Joanna Janisz zapewnia, że to fascynująca podróż w czasie. Jest w osadzie wróżbitką i dzieli chatę z Lidią Romanowską.

Piotr Syposz zamieszkuje domek ciesielski. Wyrabia dawne instrumenty, na których również gra. W chacie pomaga mu malarka Emanuela Czujowska. Jacek Gmerek zamienia wiklinę w kosze. Chatę wikliniarską dzieli z Ewą Berlińską-Ejsymont. Adam Zieliński jest w osadzie medykiem, a jego żona Anna zielarką. Chatę ceramiczną zamieszkują Agata i Leszek Różańscy. Wszyscy pracują zawodowo (Zielińscy zajmują się medycyną, Janisz jest dietetyczką, Gmerek architektem), a życie w osadzie jest dla nich odpoczynkiem i realizowaniem dziecięcych marzeń.

– To doskonała zabawa, którą traktujemy bardzo serio – mówią. Zapraszają każdego, aby zobaczył jak się żyło w średniowieczu.

W osadzie, która powstała rękami praktycznie jednego człowieka, Jasia Stankiewicza, jest także ziemianka, w której kiedyś przechowywano len i trzcinę oraz płody rolne. Znajduje się również owczarnia, czyli zagroda dla zwierząt, w której wkrótce zamieszkają owce, króliki oraz koza. Działa również studnia z czystą, górską wodą. W typowej średniowiecznej osadzie mieszkało kilkanaście osób.

– Zimą wszyscy schodzili się do jednej z chat, gdzie w podziemiu urządzona była wspólna sypialnia. Dzięki temu było tam ciepło – wyjaśnia Piotr Kurowski, który średniowieczem pasjonuje się od wielu lat. Chatę kowalską zasiedlił z żoną Elizą Kurowską, wziętą psycholog-terapeutą.

– Chcemy temu miejscu nadać charakter, dlatego wszyscy poświęcają tyle własnej pracy – zapewniają Kurowscy.

A wszystko zaczęło się przed trzema laty od sztuki teatralnej, w której zagrali mieszkańcy Kopańca. Spodobało im się to i zaczęli częściej występować, tworząc teatr Cornu Cervi. Występowali już w wielu miejscach w Polsce, a nawet za granicą (Amsterdam).

Mariusz Junik – POLSKA Gazeta Wrocławska
www.naszemiasto.pl

Facebook

Dodaj komentarz