Sala gimnastyczna dla SP nr 1 w Szklarskiej Porębie

Dzieci ze Szklarskiej Poręby powinny mieć takie same szanse rozwoju jak ich rówieśnicy z dużych miast. Niestety, lata zaniedbań, bylejakości i braku perspektywicznego myślenia spowodowały, że uczniowie największej w mieście szkoły podstawowej, zamiast na sali gimnastycznej, ćwiczą w klasie przedzielonej filarami oklejonymi wątpliwej jakości gąbkami. Zabezpieczenie założono dopiero po tym jak jeden z chłopców uderzył głową w beton.

Dziennik budowy

Prawie 2 lata temu ówczesna rada Szklarskiej Poręby, na wniosek byłego burmistrza, podjęła decyzję o budowie sali gimnastycznej dla Szkoły Podstawowej nr 1. Cel szczytny, ale ówczesne władze miasta zapomniały przy tym zabezpieczyć pieniądze na budowę sali. Wprawdzie niektórzy radni domagali się informacji na temat zabezpieczenia finansowego, ale w odpowiedzi usłyszeli, że takich gwarancji nie ma. Jest jednak pozwolenie na budowę i jeśli nie rozpocznie się tej inwestycji teraz to za rok trzeba będzie przejść całą procedurę od nowa.

Ostatecznie zrobiono projekt hali sportowej i zaciągnięto kredyt na rozpoczęcie budowy. Pieniędzy wystarczyło zaledwie na postawienie fundamentów. Tak skończyła się historia budowy sali gimnastycznej dla dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 1.

Inwestycja bez pieniędzy

Z perspektywy czasu trudno nie odnieść wrażenia, że inwestycja była nieprzygotowana. Przede wszystkim nie zabezpieczono dla niej pieniędzy w wieloletnich planach inwestycyjnych miasta. Zapewne uznano, że uda się na ten cel zdobyć pieniądze zewnętrzne. Tymczasem rzeczywistość jest inna. Już w momencie rozpoczynania budowy fundamentów wiadomym było, że nie uda się zdobyć dofinansowania z Totalizatora Sportowego (tak jak np. w Starej Kamienicy), ponieważ sala gimnastyczna jest za mała i nie spełnia minimalnych kryteriów. Uznano, że uda się zdobyć pieniądze unijne na projekty transgraniczne Polska-Czechy. Ale dziś wiadomo, że nie ma na to szans, bo pieniądze dostaną wyłącznie projekty, które rzeczywiście służą przygranicznemu rozwojowi.
Prędzej Szklarska Poręba dostanie pieniądze na wozy dla straży pożarnej, które w razie potrzeby będą mogły też pojechać do Harrachova, niż na budowę sali gimnastycznej dla dzieci. Większa szansa byłaby na otrzymanie pieniędzy na projekty Polska-Niemcy, pod warunkiem, że Szkoła Podstawowa nr 1 nawiązałaby rzeczywistą współpracę z jakąś placówką z Niemiec. Do dzisiaj tego nie zrobiono.

Nie wolno się poddawać

Co w związku z tym? Oczywiście należy próbować i szukać pieniędzy w innych źródłach. Już w tym roku ogłoszony zostanie konkurs w ramach Regionalnego Programu Operacyjnego. Wniosek zostanie złożony, i zrobi to zapewne kilkaset innych gmin, a pieniędzy wystarczy na co najwyżej kilka hal sportowych. Ale nawet jeśli uda się otrzymać dotację z któregoś z programów unijnych, to wcześniej trzeba wyłożyć na budowę swoje pieniądze. Tak bowiem działają teraz unijne dotacje, że pieniądze zwracane są po zakończeniu i rozliczeniu inwestycji.

Tak więc Szklarska Poręba musi najpierw wydać ponad 7 mln złotych, by wybudować salę gimnastyczną dla SP1, a później ewentualnie pieniądze zostaną zwrócone. Problem w tym, że gminna kasa świeci, a kilka innych ważnych inwestycji czeka w kolejce.

Odśnieżać czy budować

Rzeczywisty budżet Szklarskiej Poręby to 10 mln złotych. Z tych pieniędzy opłacane jest odśnieżanie, oświetlenie ulic, oczyszczanie miasta, utrzymanie zieleni, bieżące remonty, naprawy i wiele innych niezbędnych działań, w tym dofinansowywana jest oświata. W sumie na faktyczne inwestycje pozostaje nie wiele, bo około 1,5 mln złotych. Szklarska Poręba dokłada do szkół więcej niż którekolwiek sąsiednie miasto. Najlepszym przykładem jest porównanie nas do Świeradowa-Zdrój, który na szkoły przeznacza nieco ponad 3,1 mln złotych, gdy tymczasem w Szklarskiej Porębie na oświatę w tym roku wydanych zostanie ponad 5,4 mln złotych, z tego z budżetu miasta prawie 2,1 mln (po odliczeniu subwencji). Z tego prostego zestawienia wynika, że miastu zależy na rozwoju dzieci i nikt nie chce oszczędzać na ich wykształceniu. Świadczy o tym również ilość dzieci w klasach, których w Świeradowie jest ich niemal dwukrotnie więcej niż w Szklarskiej Porębie. I podobnie jest z liczbą nauczycieli, których w Szklarskiej Porębie jest niemal dwa razy więcej niż w Świeradowie.

Trochę zaangażowania

Dyskusji o budowie sali gimnastycznej nie można prowadzić w oderwaniu od możliwości finansowych gminy. Sala sportowa jest bardzo ważnym zadaniem i nieprawdziwe są informacje o tym, że zamiast hali dla dzieci budowane będą boiska na Euro. Używanie takich porównań jest nieuzasadnione i kłamliwe (więcej na ten temat w dalszej części biuletynu „Walczymy z Interferiami o Euro 2012”). Dzieci ze Szklarskiej Poręby zasługują na salę gimnastyczną, która musi powstać przy SP 1. Dlatego wykorzystana zostanie każda szansa na zakończenie tej inwestycji, mimo błędów poprzedników, którzy podjęli decyzję o budowie nie zabezpieczając pieniędzy pozwalających na zakończenie prac. Ale dzieci ze SP nr 1 dzisiaj nie muszą ćwiczyć w salach lekcyjnych. Dużo zależy tu od operatywności dyrekcji szkoły. Uczniowie mogą korzystać z sali gimnastycznej Straży Granicznej. Wystarczył jeden telefon rodzica do komendanta, aby sprawę załatwić niemal od ręki. Teraz przydałoby się zrobić porządki wokół miejsca budowy, aby boisko do koszykówki choć trochę nadawało się do uprawiania jakiegokolwiek sportu.

Miejski Biuletyn Informacyjny nr 4/08

Facebook

Dodaj komentarz