Samorządy dolnośląskie wzięły się za odnawianie starówek

Jak z folderu wyglądają ratusze w Lwówku Śląskim i Gryfowie. Starówka w Lubaniu zmienia się w oczach. Rynek w Bolesławcu śmiało może być tłem filmów, remont czeka rynek w niewielkiej Leśnej.

Zmian będzie jeszcze więcej, bo dolnośląskie samorządy mają już dość czekania na unijne pieniądze na remonty starówek i same wzięły się do roboty.
– Chcemy odtworzyć dawny wygląd naszego rynku, dlatego całość, od ścian urzędu miasta i gminy do ścian kamienic wokół, wyłożona zostanie kamienną kostką – planuje Mirosław Markiewicz, burmistrz Leśnej. Jeden z najmniejszych i najładniejszych placów śródmiejskich na Dolnym Śląsku przejdzie kapitalny remont.

Przy tej okazji przebudowana zostanie cała miejska infrastruktura.
– Zaczynamy wiosną. Chcemy zakończyć jeszcze w tym roku – zapowiada burmistrz Leśnej. – Może więcej turystów będzie do nas przyjeżdżać – ma nadzieję Zofia Wickel, która prowadzi na leśniańskim rynku zakład fryzjerski.

Inwestycja w Leśnej ma kosztować budżet gminy grubo ponad 3 mln zł.
– Oczywiście, że chcieliśmy sfinansować ją z funduszy zewnętrznych, np. z pieniędzy na rewitalizację miast – mówi burmistrz. – Ale nasze województwo wykluczyło z możliwości zabiegania o środki unijne na ten cel miasta poniżej 10 tys. mieszkańców – wyjaśnia Markiewicz. Leśna nie załamała rąk i postanowiła sama sfinansować zmianę swojego wyglądu.

Na unijne pieniądze na rewitalizację ma za to spore szanse pobliski Lubań. Jednak i tam samorządowcy, nie mogąc się doczekać ich rozdziału, postanowili wziąć sprawy w swoje ręce.
– Bierzemy kredyty i bierzemy się za robotę – deklaruje burmistrz Lubania Konrad Rowiński. Planuje pożyczyć 12 mln zł i za te pieniądze dokończyć przebudowę rynku.
Zmieni się też wygląd wielu innych miejskich placów.

– Planujemy m.in. na nowo zaaranżować kwartał ulic pomiędzy ul. Ratuszową, Spółdzielczą i placem Strażackim, włącznie ze zburzeniem budynków po dawnych warsztatach szkolnych – wylicza burmistrz Rowiński. Równolegle samorząd będzie zabiegał o dotacje unijne na odnawianie kamienic.

– Dobrze, że samorządy dolnośląskie wzięły się za odnawianie starówek – chwali Jacek Jakubiec z Euroregionu Nysa. Jak ważny jest wizerunek, widać na przykładzie niemieckich małych miast. – Bauzen, Zittau i inne, tam pokazują, jak opłaca się wydać pieniądze na renowację kamienic w rynku – mówi Jakubiec.

Zrozumieli to w Gryfowie, gdzie na początek zabrali się za remont ratusza. Wymieniono m.in. dach i okna. Na ten cel Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego przyznało 150 tys. zł dotacji. Całość prac pochłonęła 360 tys. zł. W tej chwili gmina opracowuje projekt rewitalizacji kamienic znajdujących się dookoła rynku. W planach jest także odnowienie zabytkowej fontanny.

W Lwówku Śląskim z remontem ratusza borykali się 7 lat, ale nareszcie go zakończyli.
– Kosztował prawie 4 mln zł – wylicza burmistrz Ludwik Kaziów. Zegarowi z ratusza przywrócono historyczny wygląd z 1905 roku – ma pozłacane cyfry i wskazówki. Każdy turysta chce mieć zdjęcie na jego tle.

Zapał do odnowy starówek udzielił się także miasteczkom, które nie mają rynków. W 6- tysięcznym Pieńsku samorząd rozpoczął przebudowę głównej ulicy Świerczewskiego i utworzył z niej deptak. Pierwsza część została zrealizowana dwa lata temu. Miniony rok był jednak czasem zastoju, bo nie było pieniędzy.
– Plany przebudowy musieliśmy przełożyć na później – tłumaczy burmistrz Tadeusz Łowicki. Ale z deptaka nie rezygnuje.

Podobny plan ma Bogatynia, która także nie ma starówki. Ale burmistrz planował stworzyć ją na placu po dworcu PKS. Na razie plany spełzły na niczym, bo nie ma pieniędzy.

Janusz Pawul – POLSKA Gazeta Wrocławska

Facebook

Dodaj komentarz