Śnieżka się sypie

Na Śnieżkę wchodzą takie tłumy, że Karkonoski Park Narodowy ograniczył korzystanie ze szlaku czerwonego, który prowadzi na szczyt zakosami. W sierpniu wolno nim tylko wchodzić. Schodzenie dozwolone jest wyłącznie Drogą Jubileuszową.

– Od 1 sierpnia wprowadzamy jednostronny ruch czerwonym szlakiem (zakosami) na Śnieżkę – mówi Andrzej Raj, dyrektor Karkonoskiego Parku Narodowego. – Celem jest bezpieczeństwo i komfort wędrowania po górach, a także zmniejszenie zagrożeń dla przyrody, polegających na osuwaniu się kolejnych partii rumoszu skalnego. Prosimy turystów, by zakosami tylko wchodzili. Drogą Jubileuszową mogą wchodzić i schodzić – tak jak dotychczas. Jest wystarczająco szeroka.

Śneżka w maju

Strażnicy wielkiej góry

Decyzję o ograniczeniu na szlaku na Śnieżkę polski KPN podjął w porozumieniu z władzami swojego czeskiego odpowiednika. Ograniczenie ruchu ma obowiązywać do końca sierpnia. W tym czasie porządku na podejściu na Śnieżkę mają pilnować strażnicy Karkonoskiego Parku Narodowego. Będą informować turystów, że nie wolno schodzić zakosami, i zwracać uwagę tym, którzy zakaz będą łamać.

– Schodzenie zakosami nie jest przyjemne, zwłaszcza gdy wędrują tym szlakiem takie masy ludzi, jak teraz – mówi Andrzej Raj. – Będzie znacznie lepiej dla wszystkich, gdy szlakiem tym będzie można tylko wchodzić. Nikt na tym nie straci, a zyskają sami turyści i przyroda.
Zdaniem dyrektora Raja nie ma potrzeby, by wprowadzać podobne ograniczenie w innych miesiącach. Największy ruch na szlaku od Śląskiego Domu na Śnieżkę jest w sierpniu.

Armia turystów maszeruje

Według szacunków i wyliczeń KPN jednego dnia w szczycie sezonu turystycznego na Śnieżkę dociera od 8 do 10 tysięcy ludzi. Spora część wjeżdża czeskim wyciągiem. Wielu z nich schodzi jednak do Śląskiego Domu.

– Trudno się dziwić, że szlak się niszczy – mówi dyrektor KPN. – Mechanizm jest prosty – jeśli turyści schodzący z gór ustępują miejsca tym, którzy wchodzą, odsuwają się na bok, czyli na stronę rumoszu skalnego. Innego wyjścia nie mają, bo z drugiej strony jest murek oporowy z łańcuchem. W efekcie rumosz skalny się obsuwa na szlak. Trasę tę musimy poprawiać kilka razy w roku.

Poprawią szlak do Śląskiego Domu

Wkrótce rozpocznie się remont szlaku pomiędzy Kopą a Śląskim Domem. To najczęściej odwiedzana trasa w Karkonoszach – jest etapem pośrednim pomiędzy górną stacją kolejki linowej na Kopę z Karpacza a Śnieżką. KPN kończy procedurę wyłaniania wykonawcy remontu. Początek prac planowany jest pod koniec sierpnia lub we wrześniu. Po zakończeniu prac szlak będzie bardziej równy, a więc bezpieczniejszy niż obecnie.
Możliwości wędrowania na Śnieżkę od Śląskiego Domu nie da się jednak poprawić. Stąd niezbędne ograniczenie ruchu.

Kluczowa przepustowość

Czy ruch na Śnieżkę będzie jeszcze większy, gdy właściciele kolejki linowej na Kopę zastąpią obecny wyciąg nowym, o większej przepustowości?

W opinii Andrzeja Raja nie ma takiego zagrożenia. Przepustowość wyciągu musi być zaakceptowana przez Karkonoski Park Narodowy. Nowa kolej na Kopę (według planu gondolowa) będzie w stanie wwozić znacznie więcej ludzi niż obecne, przestarzałe, jednoosobowe krzesełko, ale liczba ludzi wwożonych na górę (maksymalnie 650 na godzinę) nie zmieni się. Chodzi o przepustowość latem (kluczową dla Śnieżki). To o tej porze roku celem wielu ludzi wjeżdżających na Kopę jest Śnieżka. Zimą jest zupełnie inaczej. Na Śnieżkę zapuszcza się niewielu turystów. Większość korzystających z wyciągu to narciarze zjazdowi, którzy nie zapuszczają się powyżej Kopy, lecz mkną na deskach w dół.

Leszek Kosiorowski, www.nowiny.jgora.pl

Facebook

Dodaj komentarz