Wakacje w locie

Latem szkoły lotniarskie są oblegane. Jak wzbić się w niebo – uczą się nawet 70-latkowie. Przez wielu ludzi uznawani są za szaleńców. Bo to przecież sport bardzo niebezpieczny – wystarczy silniejszy podmuch wiatru i po człowieku. Jednak coraz więcej osób jest gotowych zapłacić tysiące złotych, żeby choć na chwilę wzbić się w niebo na lotni.

Zdarzają się osoby tak zdeterminowane, że chcą wydać nawet kilka razy więcej, niż kosztuje kurs, by w trybie przyśpieszonym zdobyć umiejętności. Lotniarze uprzedzają jednak, że nic się nie da zrobić na siłę. Jeżeli jednak zachowuje się zasady bezpieczeństwa, to latanie jest bezpieczne.

– Bardzo bym chciała spróbować. To musi być niesamowite przeżycie – mówi Izabela Popek, studentka z Wrocławia.

Przyznaje, że wielu jej znajomych już uczyło się latać i wszyscy są zachwyceni. Nawet ci, którzy na początku mieli obawy.

O tym, że lotniarstwo jest coraz bardziej popularne, przekonali się w Aeroklubie Ziemi Wałbrzyskiej. Organizowane przez nich „Wakacje z lotnią” są oblegane przez tłumy chętnych.

– Mamy ręce pełne roboty – przyznaje Andrzej Binkowski, szkoleniowiec z podwałbrzyskiego Mieroszowa.

Flyadventure jest jedną z najbardziej znanych szkół w Polsce. Co więcej, Binkowski, jako jedyny na Dolnym Śląsku, może uczyć latać nie tylko na paralotniach, ale również na lotniach. Jak dowiedzieliśmy się w Urzędzie Lotnictwa Cywilnego w Warszawie, w kraju jest tylko sześciu takich instruktorów.

– Lotnie to już wyższa szkoła jazdy. Dlatego najpierw polecamy, żeby ludzie uczyli się na paralotniach i motolotniach – wyjaśnia Andrzej Binkowski.

Opowiada, że na kursy zgłaszają się ludzie w różnym wieku. Szkolił nawet 70-letniego mężczyznę, który świetnie sobie radził. Przekonuje, że latanie jest zdrowe i zaleca je dla… palaczy. Dlaczego? Zwykle po kursie rzucają nałóg.

Coraz częściej zdarza się, że na kursy przychodzą całe rodziny. Zauważył, że zwykle mężowie proponują, by najpierw poleciała partnerka.

– Pewnie strach ich oblatuje - śmieje się Andrzej Binkowski.

Tegoroczne „Wakacje z lotnią” są wyjątkowo udane, bo sprzyja pogoda. Umożliwiła organizowanie lotów w górach oraz na nizinach (tzw. lotów holowanych przy pomocy wyciągarki). Przygotowano też kilkudniowy obóz w Zieleńcu i zlot historycznych szybowców w czeskim Broumovie.

W planie jest jeszcze Mityng Lotniowy o Puchar Burmistrza Mieroszowa. Odbędzie się 17 sierpnia lub tydzień później – wszystko zależy od pogody.

Sezon na latanie może potrwać jednak nawet do połowy listopada. Jesienne wiatry pozwalają na wielogodzinne loty. Kontakt z instruktorami za pośrednictwem strony: www.flyadventure.pl.

Sylwia Królikowska – POLSKA Gazeta Wrocławska
www.naszemiasto.pl

Facebook

Dodaj komentarz