Will Erich Peuckert

dr Przemysław Wiater

Will-Erich Peuckert – „zafascynowany magią”

Will-Erich Peuckert (1895-1969) należał do niezwykłych postaci, które przyciągały Karkonosze i Góry Izerskie. Gerhart Pohl, sekretarz Gerharta Hauptmanna. wspominał:
„Will-Erich Peuckert, urodził się w małej wiosce Gonczary (niem.: Töppendorf -przyp. PW), leżącej przy północno-zachodniej granicy powiatu złotoryjskiego na Dolnym Śląsku […], na przedgórzu śląskich gór, pośród chłopskich osad Muszyny, Radziechowic, Okmian, Radziechowa, Olszanicy, Zagrodna i Jurkowa, niedaleko od charakterystycznych dla okolicy samotnych górskich stożków Grodźca i Ostrzycy; w rejonie tym, gdzie marzyciele i sekciarze wyrastali jak grzyby po deszczu i nie dawali się wytępić. Wśród nich prym wiedli dociekliwi i okrutnie prześladowani zwolennicy Schenckfelda [Daniel Caspar Schwenckfeld (1490-1561), śląski teolog i mistyk-przyp. P.W.]; tam właśnie dorastał Will-Erich Peuckert, mający swoich chłopskich przodków.” [Hoffbauer, s.133]

I dalej:
” […] Na zewnątrz kawał belfra (powiedziałbym to o nim nawet bez bliższej znajomości), lecz o wiele mądrzejszy od większości z nich – kawał śląskiego huncwota, silnie zakorzenionego w ojczystej ziemi, otoczony zapachem legend, bajek i powiastek. Patrząc na niego można było doprawdy uwierzyć w pojawienie się nowego, przewrotnego wcielenia karkonoskiego Ducha Gór. A potem z pewnością przyszedłby mi do głowy Carl Hauptmann, który też takim był – z głębokim zrozumieniem dla „Unio mystica”, tylko poważniejszy i smutniejszy, niż trzydziestoletni wówczas Will-Erich Peuckert.” [Hoffbauer, s. 133]

Po ukończeniu seminarium pedagogicznego w Bolesławcu w 1914 r. W.-E. Peuckert został zmobilizowany do służby meteorologicznej w Luftwaffe. W 1916 r. przybył z frontu na rekonwalescencję do uzdrowiska w Świeradowie. Poślubił Gertrud Albrecht i oczarowany Górami Izerskimi w nich pozostał, pracując w latach 1916-1921 jako nauczyciel w szkole podstawowej we wsi Wielka Izera.

Wielka Izera była wyjątkowym miejscem położonym nad graniczną rzeką Izerą, w miejscu oddalonym od większych skupisk ludności, na Hali Izerskiej (840-880 m.n.p.m.), w okolicy pełnej bogactw mineralnych, gdzie panował wyjątkowo surowy klimat, który nie sprzyjał podejmowaniu upraw rolnych. Lokacja tej osady związana była prawdopodobnie z napływem protestanckich uchodźców religijnych, którzy pojawili się w Sudetach podczas wojny 30-letniej. Powstanie osady mogło być też powiązane z działalnością walońskich poszukiwaczy minerałów i kamieni szlachetnych, którzy często odwiedzali te odludne strony. W początkach XX w. mieszkańcy tej osady zwykle zatrudniani byli przy robotach leśnych, a także zajmowali się przemytem.

W tym niezwykłym miejscu W.-E. Peuckert zainteresował się dziełami mistycznych myślicieli doby renesansu Jakuba Böhme, Christiana Rosenkreuza, Mikołaja Kopernika, Angelusa Silesiusa, różokrzyżowcami, astrologią, alchemią, wiedzą hermetyczną, kultami tajemnymi, magią, zielarzami-laborantami, Walonami i podaniami o karkonoskim Duchu Gór. W Izerach W.-E. Peuckert odnalazł znaki walońskie, z których pierwsze zlokalizował w formacji skalnej Stary Zamek na obrzeżach Kobylej Łąki. Kierując się zapiskami z ksiąg walońskich w Izerze i jej dopływach znalazł niewielkie ilości złota. O swoich poszukiwaniach pisał w noweli „Berggold”-“Złoto gór”:
„Potoki Karkonoszy i Gór Izerskich zawierają prawdziwe złoto. Niezbyt dużo, co oznacza, że po tygodniowych poszukiwaniach, uzyskałem zbiór równoważny wartości około 2-3 marek, ale wzbogacenie się nie było moim celem. Chodziło o to, aby dokładnie sprawdzić wszelkie stare zapiski […].

W.-E. Peuckert był zaprzyjaźniony z braćmi Carlem i Gerhartem Hauptmannami, wybitnymi śląskimi literatami, których zafascynował informacjami z zakresu wiedzy hermetycznej oraz przeszłości Karkonoszy i Gór Izerskich. Miejscem ich spotkań była między innymi znana izerska gospoda rodziny Schneider w osadzie Orle, w której Gerhart Hauptmann umieścił akcję baśniowego dramatu „A Pippa tańczy …”. W 1921 r. W.-E. Peucert opuścił Izery i udał się na studia uniwersyteckie do Wrocławia.

W 1927 r. W.-E. Peuckert wydał monografię „Die Rosenkreuzer” – „Różokrzyżowcy” poświęconą rycerskiemu Zakonowi Trupiej Czaszki. Był to powstały na Dolnym Śląsku zakon kontemplacyjny ufundowany w 1652 r. przez ks. Sylviusa Nimrod, pierwszego władcę Oleśnicy z dynastii wirtemberskiej.
W wydanej w 1928 r. „Schlesische Volkskunde”-„Etnografii Śląska” Peuckert pisał:
„Mam opowiedzieć o Ślązakach i o śląskim ludzie, a sam przecież jestem Ślązakiem. Urodzonym w tym kraju, z nim związanym, zrośniętym z jego społecznością. Być może z tego powodu moje opowiadanie będzie fałszywe; nie będę potrafił widzieć tam, gdzie widzenie jest potrzebne, być może jednak w niektórych punktach będę umiał dostrzec więcej niż ktoś obcy… Nie wiem czy istnieje ktoś taki jak „Ślązak”. Kiedy spoglądam wstecz i przypominam sobie ludzi, których w tym kraju spotkałem – nie potrafię w ogóle sprowadzić ich do wspólnego mianownik […]

Być może ta dwoistość jest w ogóle charakterystyczną cechą Ślązaka, ewangeliccy Ślązacy zarzucają to katolickim, a ci z kolei to samo ewangelickim… „Jestem jakby podwójny – możesz mi wierzyć”, przyznaje Gerhart Hauptmann, trafiając tym samym w sedno istoty i losu śląskiego człowieka. Każdy Ślązak jest podwójny…” [Hoffbauer, s.127-129]

Ten, jak go nazwał Gerhard Pohl, „kawał śląskiego huncwota”, w 1928 r. obronił na Uniwersytecie Wrocławskim dysertacją doktorską zatytułowaną „Die Entwicklung Abrahams von Franckenberg bis zum Jahre 1641” („Rozwój idei Abrahama von Franckenberg do roku 1641”), będącą analizą zagadnień mistyki śląskiej. Jeszcze w 1929 r. W.-E. Peuckert wydał studium „Walen und Wenediger” – „Walonowie i Wenecjanie” poświęcone poszukiwaczom skarbów, minerałów i kamieni szlachetnych, postaci Antoniego de Medici i wrocławskiej księdze walońskiej z 1456 r. Analiza tekstu wrocławskiej księgi walońskiej pozwoliła na odtworzenie niektórych ze średniowiecznych tajemnic Karkonoszy i Gór Izerskich. Szczególnie interesujące są fragmenty dotyczące Szklarskiej Poręby:
„Tak więc zapytaj w Jeleniej Górze o wieś, która się nazywa Piechowice, potem będzie Kopaniec. Idź dalej „Drogą Górną”, następnie w kierunku na Czarną Górę, dalej poprzez hutę szkła, tak dojdziesz do Białej Wody lub Białego Potoku, tutaj znajdziesz złota do wypłukania i ametystów ile tylko zapragniesz. „ [Winkler, s.90]

Opis ten znajduje potwierdzenie w topografii terenu i prowadzi przez miejsca związane z występowaniem minerałów i hutnictwem szkła. Droga wiodła na Czarną Górę, przez którą można dojść do wzniesienia o nazwie „Hutnicza Górka” znajdującego się ponad stacją kolejową w Szklarskiej Porębie Górnej. Można tutaj było znaleźć resztki szkła pochodzące z huty datowanej na około 1450 r. [Rohkam, s. 20]. Tak przebiegała jedna z dawnych dróg łączących Piechowice ze Szklarską Porębą, która była zaznaczona około 1750 r. na mapie pruskiego sztabu generalnego. [Tichy, s. 73]. Na południowym stoku Hutniczej Górki płynie potok Bieleń, zwany też Białym Potokiem, często wzmiankowany jako jedno z miejsc Gór Izerskich, obfitujących w złoto i ametysty.

Następnie droga prowadziła przez Białą Dolinę, koło Czerwonych Skałek do grupy skalnej zwanej dziś Spławna nad rzeką Kamienną:
„Jeśli już tutaj na to miejsce przybędziesz, idź dużą drogą, następnie idź małą drogą, która prowadzi do Czarnej Góry. Tak dojdziesz do Białego Potoku. Jeśli pójdziesz trochę dalej, znajdziesz górę, którą przejdź, tutaj będziesz widział kamienny krzyż […] zostaw to po prawej ręce na odległość strzału z kuszy, a dojdziesz do łąki i znajdziesz dla siebie dużo bogactw… Tak dojdziesz do jednego dużego kamienia, gdzie jest wykutych dużo form i znaków: mężczyzna, ręka.” [ W.-E. Peuckert II, s. 230].

Podczas prac przy budowie linii kolejowej Piechowice-Szklarska Poręba-Harrachov prowadzonych na początku XX w. wysadzono fragment grupy skalnej Spławna. Na jednym z granitowych odprysków zachował się znak waloński przedstawiający pięciopalczastą dłoń, który przekazany został do Museum R.G.V. – Muzeum Towarzystwa Karkonoskiego w Jeleniej Górze. [Peuckert I, s. 273].

W dolinie Kamiennej, na Przełęczy Szklarskiej oddzielającej Karkonosze od Gór Izerskich, rzeka zmienia bieg z północy ku zachodowi. Tutaj, w pobliżu Walońskiego Kamienia, znajduje się skalne rumowisko wymieniane w wielu zapiskach walońskich pod nazwą „widelec”, przez którego szczeliny przebija się Kamienna. W.-E. Peuckert przypomniał tekst Antonio de Medici, który tak opisywał to miejsce:
” […] tu znajdziesz widelec, którego zakończenie wskazuje na północ, dokonaj od widelca jeszcze dziewięć kroków, a natrafisz na strumyk [Ciekonek ? – przyp. P.W.], który płynie skryty pod mchem; połóż się na boku, to usłyszysz szum wody, podnieś warstwę mchu, a znajdziesz złoto wielkości monet, a także i mniejsze. „ [Peuckert II, s. 230]

W latach 1929-1932 W.-E. Peuckert został zatrudniony jako docent-wykładowca na Wyższej Szkole Pedagogicznej we Wrocławiu, a w 1932 r. habilitowany na Uniwersytecie Wrocławskim, którego został jednym z najmłodszych profesorów. W.-E. Peuckert został uznawany za jednego z najwybitniejszych badaczy tradycji ludoznawczych, a szczególnie podań i baśni. Niechętny nazistom, dnia 13.05.1935 r. z powodu „politycznej niepewności”, W.-E. Peuckert został usunięty z uczelni. Osiedlił się w niewielkiej, zagubionej wśród wzgórz i lasów osadzie Leszczyna, leżącej w jego rodzinnym powiecie złotoryjskim.
W Leszczynie W.-E. Peuckert poświęcił się pracy naukowej i literackiej. W 1936 r. napisał „Pansophie” – dzieło o naukach tajemnych, będące rozwinięciem studium „Von schwarzer und weißer Magie” – „O czarnej i białej magii”. W następnych latach powstały monografie braci Grimm (1936), Angelusa Silesiusa (1939), Paracelsusa (1941), Mikołaja Kopernika (1943) i Sebastiana Francke (1944). W licznych artykułach interesowały go zwyczaje i obrzędy ludowe, rytuały czarnoksięskie, sabaty czarownic oraz kulty i wiedza tajemna. W tych latach wewnętrznej wolności autora powstały też powieści i nowele, których akcja częstokroć rozgrywała się na Śląsku. W 1940 r. W.-E. Peuckert wydał najbardziej chyba popularną z książek „Schwarzer Adler unterem Silbermond – Biographie Schlesiens” – „Czarny orzeł pod srebrnym księżycem – Biografia Śląska” (wznowiona w 1950 r.) Dokonał w niej malowniczego, literackiego opisu Śląska, pełnego anegdot i odniesień do przeszłości.

W 1942 r. Ministerstwo Kultury Rzeszy wydało dotkliwy zakaz recenzowania książek W.-E.Peuckerta. W tym czasie pisał:
„Przez całe życie lubiłem się śmiać. Wydawało mi się bowiem, że wtedy wszystko idzie jakby o wiele łatwiej. Czasami jednak zdarzały się takie dni, kiedy wcale nie było mi do śmiechu. A gdy już chciałem się śmiać, wtedy inni uważali to za błazeństwo.” [Hoffbauer, s. 147].

W 1945 r. dla W.-E. Peuckerta dobiegły końca śląskie lata życia. O tych wydarzeniach pisał:
” Nie chcę już nic więcej opowiadać o tych miesiącach, o tych latach. Coraz trudniej było się śmiać, a już szczególnie wtedy, gdy zimą 12 lutego 1945 r. musieliśmy uciekać przed Rosjanami wkraczającymi do Złotoryi i Wilkowa, i przed bitwą, która miała się stoczyć o pierwsze szczyty naszego przedgórza. Miejscowość Trupień, położona w lesie na południe od Leszczyny, była szturmowana siedmiokrotnie; część starszych ludzi spłonęła w stodołach, inni zginęli przed górami, a my, moja żona i ja, przebiliśmy się wtedy do lasu, każde z jednym plecakiem, a w plecakach tkwił cały nasz dobytek: chleb, reszta pieczeni świątecznej i nędzny tłumoczek bielizny; za nami zostało wszystko; dom, gospodarstwo, meble i piętnaście tysięcy książek i manuskryptów” [Hoffbauer, s. 144-145]

Wiejski dom W.-E. Peuckerta zachował się do dziś (Leszczyna nr 26). Niestety nowy gospodarz przeniósł bibliotekę i archiwum na strych, a następnie w początkach lat pięćdziesiątych wywiózł je do lasu w obawie przed pożarem.

Po powojennej W.-E. Peuckert tułaczce osiadł na uniwersytecie w Göttingen, kierując w latach 1946-1959 katedrą etnologii. Zabawny ślad jego zainteresowań przypomniał K. Baschewitz w książce „Czarownice. Dzieje procesów o czary”:
„[..] niedawno podjęto doświadczenia z maścią podaną przez Portę [G.B. Porta: „Magiae naturalis”, Antwerpia 1560–przyp. P.W.], przy czym pominięto, rzecz prosta, obrzydliwe i nieskuteczne składniki. Will-Erich Peuckert, profesor etnologii w Getyndze, natarł się maścią, po czym doznał wrażenia, że unosi się w powietrze, i że ktoś przemawia do niego z wysokości.”

W ramach badań etnologicznych W.-E. Peuckert zbierał śląskie baśnie i legendy, wielokrotnie wydając je drukiem, przez co ocalił je od zapomnienia. Już w 1924 r. wydał „Schlesiesche Sagen” („Legendy Śląskie”), które zawierały także podania łużyckie. Kolejno w 1926 r. powstały „Die Sagen vom Berggeist Rübezahl” – „Legendy o karkonoskim Duchu Gór„. W 1932 r. ukazał się zbiór około 300 bajek pod tytułem „Schlesiens deutsche Märchen” („Niemieckie bajki Śląska”). Interesował się również podaniami irlandzkimi („Irische Elfenmärchen”, 1948) i saksońskimi („Niedersächsische Sagen”, Göttingen 1964).

Ostatnie lata życia W.E. Peuckert spędził w osamotnieniu zamieszkując w wiejskiej chacie w Mühltal koło Darmstadt. Ten niezwykły, „zafascynowany magią” Ślązak zmarł dnia 25.10.1969 r. w Langen koło Offenbach.

Przypisy:

  • Hoffbauer J., „Volkskunde und Geistgeschichte bei Will-Erich Peuckert“[w:]“Joseph von Eichendorf Konversatorium“, 2004/43, s.124-149
  • Peuckert W.E., „Schlesische Sagen“, Breslau 1924
  • Peuckert W.-E., „Walen und Venediger” [w:] Mitteilungen der schlesischen Gesellschaft für Volklskunde, Bd. XXX, s.205-247
  • Peuckert W.E., „Das älteste schlesische Walenbuch”, Breslau 1938
  • Rohkam H.,”Vom Glasmacherdorf zum heilklimatischen Kurort”, Breslau 1939
  • Tichy F.,”Schreiberhau/Szklarska Poręba. Ein Fremdenverkehrsort zwischen Riesen- und Isergebirge”, Erlangen 1999
  • Winkler W., „Schreiberhau, seine Geschichte, natur u. Beschreibung“, Schreiberhau 1884 (?)
Facebook

Dodaj komentarz