Współpraca gmin polskich, czeskich i niemieckich

Gminy polskie, czeskie i niemieckie coraz lepiej dogadują się i wspólnie budują: drogi, wieże i kładki.

Inwestycje, które powstają na polsko-czeskim oraz polsko-niemieckim pograniczu, nie są duże. Ale za to bardzo potrzebne mieszkańcom i ułatwiające im życie. Kładki dla pieszych i rowerzystów, lokalne drogi, wieże widokowe, tablice informacyjne dla turystów nigdy nie powstałyby, gdyby nie dotacje z UE. Skorzystały z nich właśnie polska gmina Zgorzelec i czeska gmina Cernousy, które wspólnie wybudują rowerzystom drogę.

Oba przygraniczne samorządy planują połączyć szosą wieś Spytków w Polsce ze wsią Ves w Czechach. Nowa droga będzie miała znaczenie głównie turystyczne. Powstanie w miejsce szlaku już od lat przemierzanego przez polskich, czeskich i niemieckich piechurów i rowerzystów. Trasa ta wiedzie malowniczymi terenami nad zalewem Witka. W Spytkowie, po polskiej stronie, asfaltowa droga się kończyła i dalej, w kierunku Czech, trzeba się było przedzierać wąskimi, polnymi ścieżkami, przez krzaki i mokradła.

Przygraniczne gminy dogadały się jednak, napisały wspólny projekt do Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego i otrzymały dofinansowanie. Czesi na budowę 4,8 km nowej drogi wydadzą 687 tys. euro. Gmina Zgorzelec na 1,7 km swojej drogi 336 tys. euro. W zadaniu jest także ujęta budowa mostu przez mokradła i niewielki, graniczny potok. Dofinansowanie z UE wynosi 85 proc. tej kwoty.

– Był to jeden z lepszych projektów – chwali przygraniczne samorządy Monika Przyniosło, dyrektor Wydziału Europejskiej Współpracy Terytorialnej z Dolnośląskiego Urzędu Marszałkowskiego.

– To przejście jest bardzo popularne i dłużej nie chcieliśmy już wpuszczać turystów w błota – tłumaczy Kazimierz Janik, wójt gminy Zgorzelec.
– Wreszcie będzie można normalnie chodzić do sąsiadów, a nie przedzierać się przez bagna – cieszy się Leszek Legeżyński, sołtys Spytkowa.

Zadowoleni są także zgorzeleccy rowerzyści. – Często tędy jeździmy – mówi Piotr Pupin z grupy rowerowej THC Promil ze Zgorzelca. – Nowa droga na pewno się przyda – dodaje.

Trasa połączy niemieckie, czeskie i polskie szlaki turystyczno-rowerowe. Dzięki jej budowie turyści będą mogli wybrać się np. ze Zgorzelca do Görlitz i przejechać obok zalewu Berzdorfer See. Polsko-czeska szosa łącząca Spytków ze wsią Ves ma być gotowa w czerwcu przyszłego roku.

To niejedyna wspólna inicjatywa na pograniczu. Mieszkańcy Pieńska spacerują do niemieckich sąsiadów we wsi Deschka po kładce przez Nysę. Jej budowa kosztowała 1,5 mln zł. Większość tej kwoty pochodziła z funduszy unijnych. Dziś kilkoro dzieci z Pieńska przechodzi na drugą stronę, skąd bus zabiera je do niemieckiego przedszkola.

Gminy karkonoskie rozpoczęły współpracę z sąsiadami z Czech od wydania wspólnych map. Planują też ustawienie tablic dwujęzycznych o atrakcjach regionu.

W Kotlinie Kłodzkiej Międzylesie dogadało się z czeską Dolną Morawą. Dwie gminy wybudują razem wieżę widokową na Trójmorskim Wierchu. Stanie ona na granicy Polski i Czech. Będzie miała 28 m wysokości. Koszt inwestycji to 160 tys. zł. Trzy czwarte pieniędzy dała Unia Europejska.

Samorządowcy z Międzylesia odpowiadają za budowę wieży, a Czesi za wypromowanie nowej atrakcji turystycznej. Górskie krajobrazy będzie można podziwiać z nowej wieży już od września tego roku.

Nowa Ruda realizuje z czeskim Broumovem projekt pod nazwą „Tak jak Pat i Mat”. Miasta dostały dotację w wysokości 257 tys. euro. W ramach projektu przewidziano m.in. zorganizowanie kursu języka czeskiego oraz zakup sceny i sprzętu nagłaśniającego, który będzie służył mieszkańcom obu miast.

– Czesi są pragmatyczni – mówi o naszych południowych sąsiadach Jacek Jakubiec z Euroregionu Nysa. – Szukają u nas partnerów, bo wymagają tego unijne programy. Ale razem łatwiej zdobywać dotacje. Na tej współpracy mieszkańcy tylko mogą skorzystać, więc trzeba jej przyklasnąć i wspierać każdy pomysł.

Janusz Pawul – POLSKA Gazeta Wrocławska

Facebook

Dodaj komentarz