Biały Jar: kłopoty z wyciągiem

Po skargach mieszkańców i zarządu głównego PTTK, Samorządowe Kolegium Odwoławcze uchyliło decyzję władz Karpacza ustalającą środowiskowe uwarunkowania budowy nowego wyciągu w Białym Jarze.
Znana z działalności w Zieleńcu spółka Winterpol zamierza postawić w Białym Jarze 600-metrowy wyciąg z sześcioosobowymi krzesełkami.

SKO uznało, że gmina, wydając decyzję środowiskową, konieczną do wydania pozwolenia na budowę, nie uwzględniła głosu lokalnej społeczności. Zdaniem kolegium, burmistrz Karpacza nie podał prawidłowo do publicznej wiadomości informacji o toczącym się postępowaniu. Nakazane przez SKO ponowne rozpatrzenie sprawy będzie musiał przeprowadzić z udziałem szerszej grupy osób.

Na brak udziału społeczności w procedurze zwrócili uwagę mieszkańcy Karpacza skupieni w Stowarzyszeniu Ochrony Krajobrazu i Architektury Sudeckiej. Ich zdaniem, informacja pojawiła się tylko na stronie internetowej i na tablicy ogłoszeń. Z dokumentów nie wynika jednak, kiedy ją wywieszono.

Wyciąg w Białym Jarze wzbudza też kontrowersje wśród działaczy PTTK. Lech Drożdżyński, prezes zarządu głównego tej organizacji, uważa, że wyciąg będzie kolidował z istniejącymi tam od wie-lu lat szlakami turystycznymi. Biały Jar jest ważnym węzłem, z którego piesi turyści wyruszają w góry.

– Te szlaki mają ugruntowaną tradycję, ich przebieg wyznaczono na wielu mapach i w przewodnikach. Przeniesienie ich jest niemożliwe, bo alternatywą jest jedynie wyznaczenie szlaków po ulicach, na których jest duży ruch samochodowy – tłumaczy prezes Drożdżyński.
Plany budowy nie podobają się również samym narciarzom. Wyciąg nie będzie się bowiem łączył z trasami na zboczach Kopy. Zaprzepaszczona zostanie okazja, by rozbudować istniejący już system o kolejny wyciąg. Jeśli plany inwestora zostaną zrealizowane, z Białego Jaru na Kopę trzeba będzie przechodzić z nartami na ramieniu przez ulicę.

Ryszard Sobiesiak, prezes spółki Winterpol, nie zamierza rezygnować ze swoich planów. Jego zdaniem, problemy z decyzją środowiskową prędzej czy później uda się rozwiązać. – Wyciąg powstanie. Jeśli nie w tym, to w przyszłym roku – tłumaczy inwestor.

Rafał Święcki – POLSKA Gazeta Wrocławska

Facebook

Dodaj komentarz