Dolnośląski biznes w UE

Prężność naszego regionu i pieniądze z UE sprawiły, że z roku na rok ruszyło tysiące inwestycji, a lokalni przedsiębiorcy wypłynęli na europejskie rynki. W ciągu dwóch lat nasze województwo ruszyło gospodarczo mocno do przodu. Odczuły to nawet najmniejsze firmy.

W biznesie zmiany następowały już przed 1 maja 2005 r., zwłaszcza w firmach, które z powodzeniem korzystały z funduszy przedakcesyjnych, takich jak SAPARD czy ISPA. Właśnie unijne programy pomocowe najbardziej kojarzą nam się z rzeczywistymi korzyściami przystąpienia do UE. Fundusze unijne okazały się fundamentalnym wsparciem działalności zwłaszcza małych i średnich firm. Dla niewielkiej spółki Kulik z Trzebnicy, produkującej gadżety reklamowe dofinansowane z UE szkolenia w znacznym stopniu przyczyniły się do podniesienia kwalifikacji kadry pracowniczej. Większe przedsiębiorstwa mają jednak mniej okazji do korzystania ze środków z programów unijnych, ale – jak zapewnia Anna Michalska, rzecznik prasowy PCC Rokita S.A. z Brzegu Dolnego. – Jeśli udaje się je pozyskać, niektóre z planów firmy można zrealizować w o wiele większym wymiarze, niż gdyby unijnego wsparcia nie było. Grupa PCC Rokita korzysta z dofinansowania od 2005 r. W brzeskich zakładach pieniądze te wspierają przede wszystkim realizację projektów ukierunkowanych na ochronę środowiska oraz na podnoszenie kwalifikacji kadr. Inne, najczęściej wymieniane cele, na które pozyskuje się środki z programów pomocowych UE, to wdrażanie systemów zarządzania jakością czy systemów informatycznych.

Przedstawiciele dolnośląskich firm podkreślają, że rosnąca po przystąpieniu do UE konkurencja mobilizuje do działania na wielu płaszczyznach i zmienia polski biznes. Wspólnota Europejska kładzie bardzo duży nacisk na podniesienie konkurencyjności przemysłu, bo musi sprostać na światowych rynkach swoim głównym konkurentom: Stanom Zjednoczonym, Japonii i Chinom. Dlatego gro środków unijnych przeznacza się właśnie na to.

Niewątpliwie wejście na rynki zachodnie stanowiło weryfikację możliwości wielu firm. Aby dać sobie radę i odnieść sukces przedsiębiorstwa musiały szybko reagować na zmiany. Przestawić się na nowoczesne narzędzia zarządzania, wprowadzać nieznane do tej pory technologie. Dla niektórych podmiotów był to trudny moment. Te, które go przetrwały, wiedzą, jak sprostać europejskim wymogom. – Musimy wchodzić mocniej w badania i rozwój, automatyzację, robotyzację i sprzedaż nowych technologii – mówi Krzysztof Gorlach, prezes zarządu ZMO Zremb Sp. z o.o. w Jeleniej Górze. – W bieżącym roku powołaliśmy spółkę córkę BGI Robomatic, która w połączeniu z naszymi możliwościami technicznymi rozpoczyna produkcję robotów spawalniczych – dodaje. Wrocławskie CUPRUM konsekwentnie realizuje wspólnotową politykę innowacyjną i aktywnie uczestniczy w Programie Ramowym Badań, Rozwoju Technicznego i Prezentacji UE.

Ujednolicone standardy i konieczność sprostania rynkowej konkurencji cechują również unijny rynek usług hotelarskich i turystykę. Spółka Interferie, właściciel m.in. hoteli: Bornit w Szklarskiej Porębie i Malachit w Świeradowie-Zdroju zainwestowała w ubiegłym roku w modernizację i rozbudowę swoich ośrodków aż 38 mln zł. Polacy pracują teraz w innych krajach, podróżują i poznają świat, dlatego oczekują wyższego niż kiedyś standardu. Po przystąpieniu Polski do UE systematycznie zmienia się też struktura obiektów. Aby stawić czoło wyzwaniom i konkurencji, Interferie inwestują w ośrodki całoroczne, które zapewniają pobyt i usługi rehabilitacyjno-pielęgnacyjne. Polska stała się atrakcyjnym miejscem dla osób, które za dużo niższą niż na Zachodzie cenę chcą skorzystać z zabiegów leczniczych, zadbać o swoją kondycję, oddać się w ręce stomatologa. Na masaże, operacje plastyczne i nowe zęby obcokrajowcy wydali w Polsce w 2006 r. co najmniej 65 mln dolarów, a z szacunków wynika, że w zeszłym roku było to już o jedną trzecią więcej. Instytut Turystyki podaje, że turysta pacjent zostawia w Polsce średnio 150 dolarów więcej niż turysta podróżnik.

Cenni w Europie

Lokalne firmy podpisują na zachodzie Europy coraz więcej kontraktów tak, jak np. spółka z Legnicy PBT HAWE, która projektuje w budownictwie teletechnicznym. 20-osobowa ekipa budowlana, koparki i sprzęt specjalistyczny wyjeżdża właśnie do Danii. Rozpoczną w miejscowości Ryongard prace przy instalacji sieci światłowodowej. – Polscy fachowcy zdobyli już renomę w Wielkiej Brytanii i Francji. Teraz przyszła kolej na podbój rynku skandynawskiego – mówi Mariusz Ładysz, prezes. Jego spece wybudują najnowocześniejszą sieć w świecie.

Małgorzata Smolińska – POLSKA Gazeta Wrocławska
www.naszemiasto.pl

Facebook

Dodaj komentarz