Dolny Śląsk musi wykorzystać kryzys, by przyciągnąć turystów

Nasz region szykuje się na tłumy turystów. Hotelarze zyskają dzięki słabej złotówce.
Podwyżki cen za wyjazdy zagraniczne powodują, że w biurach turystycznych panuje ruch znacznie mniejszy niż przed rokiem.

Te zaczynają martwić się o przyszłość. Włodzimierz Perliceusz, szef biura Juventur w Wałbrzychu, nie ukrywa, że musiał podnieść ceny wyjazdów zagranicznych o 10 procent.

– Ale tylko dlatego, że zmniejszamy maksymalnie nasze zyski. W przypadku niektórych wyjazdów nawet dopłacamy. Wszystko po to, żeby nie zniechęcić turystów. Przecież kryzys kiedyś minie – tłumaczy.

Jednak szansę na niezły zarobek i wypromowanie regionu widzą w słabej złotówce lokal-ni właściciele hoteli czy gospodarstw agroturystycznych. Już dziś wiadomo, że będą mieli latem więcej gości niż zwykle. Bo wakacje w regionie kosztują kilka razy mniej niż za granicą.
– Oprócz tego, wyjątkowych atrakcji naprawdę nie brakuje i można świetnie spędzić dwa tygodnie wakacji, ani sekundy się nie nudząc – przyznaje Jerzy Rodak, prezes Stowarzyszenia Kwaterodawców Gór Sowich, który prowadzi gospodarstwo w Michałkowej.

Krzysztof Mojek z Biura Turystycznego Sudety dodaje również, że standardy są coraz wyższe.
– A dwa tygodnie wakacji z wyżywieniem w Karkonoszach będą kosztowały jedną osobę 800 złotych – mówi.
Za taką kwotę można spędzić niecały tydzień w średnich warunkach np. we Włoszech. I coraz więcej osób wybiera tę tańszą opcję.

Na wakacje do naszego regionu, właśnie wskutek coraz wyższych cen, wybiera się rodzina Majchrzyków z Warszawy.
– Chcieliśmy jechać do Egiptu, ale straciłam pracę. Zaplanowaliśmy sobie więc wyprawę na Dolny Śląsk i powiem szczerze, że zapowiada się świetnie – opowiada Anna Majchrzyk.

Z zagranicznych wojaży musiał również zrezygnować Wojciech Neska z Wrocławia. Jeszcze kilka tygodni temu planował wakacje w Niemczech. Ale szalejący kurs euro uśmiercił jego marzenia.
– Dlatego też wybieram się w polskie góry, być może do Karpacza – mówi pan Wojciech.

Władze miejscowości wypoczynkowych robią wszystko, by pobyt u nich był niezapomniany. Na sezon letni szykują się w Szklarskiej Porębie, gdzie pojawi się kilka nowych atrakcji turystycznych.

Ruszy park aktywności ruchowej, park dinozaurów i wyciąg przy stoku, po którym będzie można jeździć na desce z kółkami.
– Będziemy również kontynuować akcję Aurun, w której turyści z mapą poszukują ciekawych miejsc w mieście i okolicy – zapowiada Marlena Grochowska z Informacji Turystycznej w dolnośląskim kurorcie pod Szrenicą.

W Karpaczu, po dwóch latach budowy, w maju otwarty zostanie jeden z dwóch największych hoteli w mieście – Sandra. – Przy obiekcie powstał aquapark, z którego wszyscy turyści będą mogli korzystać w razie niepogody – informuje Elżbieta Gołębiowska z Informacji Turystycznej.

Karkonoskie kurorty liczą na zwiększone zainteresowanie ze strony turystów zagranicznych. Podobnie uzdrowiska w Kotlinie Kłodzkiej czy Szczawno-Zdrój.
– W porównaniu z ubiegłym rokiem jest znacznie więcej turystów niemieckich – mówi Marcin Piaścik z pensjonatu Karkonoskiego.

Zamarł jednak rynek konferencji, szkoleń i spotkań integracyjnych. – Od kilku miesięcy firmy tną koszty i ograniczają wyjazdy – wyjaśnia Eugeniusz Zielenkiewicz, właściciel hotelu Las w Piechowicach. Dla dużych obiektów hotelowych, które posiadają nawet po kilka sal konferencyjnych, to poważny problem. – Liczymy jednak na ożywienie w tym segmencie – mówi Zielenkiewicz.

Kryzys ściąga klientów z zagranicy

Rozmowa z Robertem Gwiazdowskim, ekonomistą z Centrum im. Adama Smitha

Czy droższe wyjazdy zagraniczne są szansą dla rozwoju turystyki w kraju?

Zacznijmy od tego, że wyjazdy nie są wcale droższe, tylko my więcej za nie płacimy, przeliczając na złotówki. I z tego powodu więcej osób zdecyduje się spędzić urlopy na miejscu. To przyniesie oczywiście korzyści właścicielom pensjonatów, hoteli czy różnych atrakcji turystycznych właśnie w kraju.

Ale tańsza złotówka jest także bardziej atrakcyjna dla klientów z zagranicy.

Oczywiście, i zyskają na tym wszyscy, którzy zainteresowali swoją ofertą zagranicznych turystów. Teraz może być ich znacznie więcej, bo dla nich, inaczej niż dla Polaków, słaby złoty jest korzystny. Teraz wiele do powiedzenia mają ci, którzy eksportują oferty turystyczne – czy będą potrafili skorzystać z sytuacji, czy nie.

Czyli powinni zebrać siły, by pokazać się z jak najlepszej strony?

Właśnie tak. Muszą zrobić wszystko, by turyści byli zadowoleni. Ważne jest zapewnienie atrakcji bez względu na pogodę, bo z tą w Polsce różnie bywa. Jeżeli klient wróci z wakacji z miłymi wspomnieniami, to jest ogromna szansa, że będzie chciał przyjechać tam również za rok.

Sylwia Królikowska – POLSKA Gazeta Wrocławska

Facebook

Dodaj komentarz