Ostrożnie w górach. Szlaki są niebezpieczne

Ratownicy GOPR odradzają wyjścia poza górną granicę lasu. Apelują też o rozwagę w czasie zimowych szaleństw. Lepiej nie kusić losu.
W Karkonoszach, tak jak w Tatrach, ogłaszane są wszystkie stopnie zagrożenia, począwszy od I do V. Jednak w Karkonoszach zagrożenie lawinami jest często lekceważone przez turystów, co niejednokrotnie kończy się tragicznie.

W lawinach giną nieprzygotowani turyści, wspinacze i amatorzy skialpinizmu. W styczniu, niemal dzień pod dniu w Kotle Szrenickim i w Białym Jarze, zeszły dwie potężne lawiny. Tym razem obyło się bez ofiar, choć w drugim przypadku ratownicy podejrzewają, że lawinę podcięli narciarze.

W naszych górach najbardziej zagrożone lawinami są żleby położone w pobliżu szlaków turystycznych. Dlatego tak ważne jest, aby turyści przestrzegali obowiązujących na górskich trasach zakazów.

Najwięcej lawin schodzi w Białym Jarze, dlatego szlak turystyczny zimą jest zamykany. – Niestety, nie wszyscy respektują ten nakaz. W marcu 1968 r. to właśnie tam doszło do największej tragedii w polskich górach. Zginęło wtedy 20 osób – wspomina Marian Sajnog, były naczelnik Karkonoskiej Grupy Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.
Po tej tragedii Waldemar Siemaszko, nieodżałowany szef schroniska Samotnia, rozpoczął obserwacje i badania śniegu.

Teraz w Karkonoszach, we współpracy z Horską Sluzbą, zajmuje się tym Andrzej Brzeziński, specjalista ratownictwa lawinowego. Swoje badania od lat prowadzi w tych samych miejscach. Najważniejsze jest to nad Białym Jarem.
– Przez dwa dni odłożyło się tam ponad 80 cm nawianego śniegu. Na twardym podłożu zalega olbrzymia poducha luźno związanego śniegu. Ciągły opad i wiatr przez kilka dni robi swoje. Na początku marca robi się ciepło, śnieg staje się mokry, cięższy. Lawiny schodzą wtedy samoczynnie lub podcinane przez pozbawionych wyobraźni ludzi – tłumaczy Brzeziński.

Ratownicy zgodnie przyznają, że od kiedy nastała moda na sporty i doznania ekstremalne, to właśnie kotły i żleby stają się celem nieodpowiedzialnych popisów. Smutna statystyka ofiar lawin w Karkonoszach pokazuje, że w ostatnich latach ginęli specjaliści i instruktorzy narciarstwa ekstremalnego i snowboardu. Groźne są także Kocioł Szrenicki i rejon Łabskiego Szczytu, tutaj też trzeba uważać.

Jacek Jaśko – POLSKA Gazeta Wrocławska

Facebook

Dodaj komentarz