Piękne i dziwne nazwy Kotliny Jeleniogórskiej

Kotlina Jeleniogórska z Rudawami Janowickimi i Karkonoszami zalicza się do trzech pierwszych mezoregionów Sudetów Zachodnich, gdzie polskie powojenne nazewnictwo powstawało najwcześniej.

Chociaż pierwsze publikacje J. Sykulskiego i M. Sobańskiego pojawiły się już w latach 40., a prace T. Stecia w latach 50. ub. wieku, to jednak tytułowy mezoregion nie miał potem długo szczęścia do opracowań i map turystycznych. Wynika to również i z tego, że Kotlina Jeleniogórska, usytuowana w centrum Sudetów Zachodnich, przegrywa konkurencję z otaczającymi ją atrakcyjnymi górami, a dla tłumów turystów rozpoczynających i kończących tutaj swoje wycieczki stanowi tylko wielką poczekalnię. Nawet wytrawni
turyści i krajoznawcy znają Kotlinę bardzo pobieżnie. To, czego nie umie docenić człowiek, docenia ptasia rodzina znajdująca wytchnienie na Stawach Podgórzyńskich po ciężkim locie nad Karkonoszami. Region posiada najciekawszą w Sudetach Zachodnich awifaunę i wiele gatunków synantropijnych w mieście, ale w żaden sposób nie odbija to się w „ptasim” nazewnictwie całej Kotliny.

Wiosna w Podgórzynie

Nazwa Kotlina Jeleniogórska pojawiła się w Rozporządzeniu Ministra Administracji Publicznej z 28.05.1949 r., gdzie w dziale V „Kotlina Jeleniogórska i Wzgórza Łomnickie” wymieniono pierwszych 17 polskich nazw, które stanowiły 1,42% całego nowego nazewnictwa Sudetów. Ustawodawca za Kotlinę Jeleniogórską rozumiał wówczas Obniżenie Jeleniogórskie, Wzgórza Łomnickie, Wzgórza Dziwiszowskie, Obniżenie Sobieszowskie, Obniżenie Mysłakowickie oraz Wzgórza Karpnickie. Dopiero w 1968 r. W. Walczak
w pracy „Sudety” wyróżnił osiem mikroregionów Kotliny Jeleniogórskiej: Obniżenie Jeleniogórskie, Obniżenie Starokamienickie, Wysoczyznę Rybnicką, Obniżenie Sobieszowskie, Obniżenie Mysłakowickie, Wzniesienia Dziwiszowskie, Wzgórza Łomnickie i Wzgórza Karpnickie. Jednak większość geografów zalicza Wzgórza Karpnickie do Rudaw Janowickich, co piszący te słowa zrobił już w poprzednim rudawskim tekście, zaliczając
tam również Stawy Karpnickie, które w tomie 4 SGTS przyłączono odmiennie do Kotliny Jeleniogórskiej. Dlatego w tym opracowaniu SE granica Kotliny biegnie wzdłuż Jedlicy, Łomnicy i potem Bobru.

Do czterech urzędowych nazw muszę zgłosić zastrzeżenia: GRODNA – Stangeberg – (Grzęda).WITOSZA – Prudel-Berg – (Całka). KOPKI – Die Abruzzen – (Abruzzy). KOZINIEC – Molken Berg – (Oszczepek).

Trudno logicznie wytłumaczyć, dlaczego ewidentną grzędę (niem. Stange) KUNM skojarzyła z ‚grodem’, który udaje sztuczna ruina ks. Heinricha von Reuss. W intencji KUNM nazwa ‚Witosza’ miała być odosobowa od imienia Witosz. Tymczasem stała się nazwą przeniesioną z Bułgarii od jednego z głównych pasm górskich. Niemieckie ‚prude’ to fałszywie skromny, przesadnie wstydliwy, staropanieński. W starej polszczyźnie podstarzałą pannę nazywano „całką”. I to byłaby lepsza nazwa. Niezwykłą w Sudetach nazwę niemiecką miały Kopki. Kilkuwierzchołkowe wzniesienie przypominało Niemcom Abruzzy, najwyższe pasmo Apeninów we Włoszech (Corno Grande 2914 m). Od gór Abruzzi wziął nazwę region w środkowych Włoszech, zwany z polska Abruzją. Po co było to zmieniać? W częstej w Sudetach Zachodnich nazwie pochodzącej od niem. Molke – serwatka, żętyca, pachnie raczej owcami, a nie kozami, stąd lepszy byłby „oszczepek”- serek owczy, wyrabiany z mleka o charakterystycznym kształcie grotu oszczepu, nawiązującym również do kształtu góry.

Kotlina Jeleniogórska jest jedynym mezoregionem Sudetów Zachodnich, który nigdy nie miał własnej mapy turystycznej. Mezoregion był tradycyjnie przedstawiany w częściach na mapach jej brzeżnych gór.

Dotyczy to mapy Karkonosze (od 1958 r.), mapy Rudaw Janowickich (od 1990 r.), mapy Gór Izerskich (od 1972 r.) i mapy Gór Kaczawskich (od 1970 r.). Wszystkie wymienione mapy były wydane przez PPWK. Kotlinę pokazano całą na niezbyt udanej mapie PPWK „Okolice Jeleniej Góry” w 1995 r., oraz na kontynuowanej przez Wydawnictwo PLAN mapie „Sudety Zachodnie” z 2000 r. Dlatego nieurzędowe nazewnictwo w Kotlinie Jeleniogórskiej kształtowały początkowo prace wspomnianych na wstępie autorów, a potem przewodniki po Sudetach Zachodnich: T. Stecia z 1965 r. oraz J. Czerwińskiego i K. R. Mazurskiego z 1983 r. Nawet pierwszy przewodnik po Kotlinie Z. Sarneckiego i B. W. Szarka z 1995 r. niewiele zmienił w tym temacie.

Główną rzeką Kotliny jest Bóbr, który otrzymał swoją urzędową polską nazwę w 1951 r., a wraz z nim następujące dopływy pierwszego i drugiego rzędu: Łomnica, Miłkówka, Jedlica, Malina, Kamienna, Piastówka, Wojcieszka, Lutynka, Rakownica, Pijawnik, Kamienica, Kamieniczka, Młynówka, Radomierka, Silnica, Złotucha i Szumiąca. Pod uwagę wziąłem tylko te cieki, które płyną przez Kotlinę przynajmniej w połowie swojej długości. Czterem potokom zamiast nazwy niemieckiej wpisano miejscowości, przez które płyną:
Lutynka, Wojcieszka, Piastówka i Miłkówka, ale dwa ostatnie miały nazwy niemieckie, z czego Piastówka nawet bardzo ładną: Jagnięcy Rów. Tylko do nazwy cieku Malina (Forst Lange Wasser), można wnieść pewne zastrzeżenia. Nazwa powinna uwzględniać owo ‚wasser’ i brzmieć: ‚Malinowa Woda’.

Przechodzę teraz do wykazu najpiękniejszych nazw terenowych Kotliny Jeleniogórskiej. Tradycyjnie cyfry przy nazwach oznaczają stronę odpowiadającego im hasła w t. 4. SGTS: Bóbr – 83, Choiniec – 91, Cudowne Źródło – 126, Jedlica – 168, Koniec Świata – 268, Lisie Doły – 288, Perła Zachodu – 352, Radziwiłłówka – 389, Ucho Igielne – 476, Zamczysko – 512. Niektóre z nich postaram się skomentować.

Nazwy tworzą trzy cieki, źródło, sztuczna wyspa, schronisko, półwysep, szczelina skalna, góra i skały. Wśród najładniejszych toponimów Kotliny KUNM ma trzy trafienia: Bóbr, Choiniec i Jedlica. Steć trafił aż pięć razy: Cudowne Źródło, Koniec Świata, Radziwiłłówka, Ucho Igielne i Zamczysko, chociaż nazwy są w większości kalkami niemieckimi.

Nazwa ‚Perła Zachodu’ powstała w 1945 r. po przejęciu tego obiektu przez administrację polską i taki ma charakter. Ostatnia nazwa ‚Lisie Doły’ pojawiła się dopiero w 1993 r. jako nazwa półwyspu. Wcześniej, od 1980 r. istniała jako nazwa stawu, czyli jako hydronim, a kiedy została wyparta przez hydronim ‚Staw Leśny’, przeszła prawidłowo na półwysep.

Bóbr

Główna rzeka Sudetów Zachodnich, największy lewy dopływ Odry. Najpiękniejszy polski hydronim na Śląsku! Nazwa jest równocześnie świadectwem dawnej czystości wody, gdyż bobry żyją wyłącznie w czystej wodzie. Wymieniany już w XI w. jako Bober, Castor i Pober Slavonice. Wypływa w Czechach poniżej wsi Bobr na wysokości 804 m, uchodzi za Krosnem Odrzańskim do Odry. Nurt Bobru wyznacza dno Kotliny Jeleniogórskiej. Warto przypomnieć, Że przymiotnik od nazwy rzeki brzmi ‚bobrzański’, a od nazwy zwierzęcia
‚bobrowy’, co systematycznie myli autorów różnych opracowań krajoznawczych.

Choiniec

Potok wypływający spod Przeł. pod Kopistą i oddzielający wraz z Wrzosówką masyw Żar – Chojnik od reszty Pogórza Karkonoskiego. Niemieckie nazwy potoku ‚Kynwasser’ oraz Chojnika ‚Kynast’ były nazwami złożonymi, związanymi wspólnym prefiksem ‚kyn’. Cały problem polega na tym, co to znaczy?

Dla KUNM znaczyło to ‚choja’, skąd wyprowadzono obie bardzo ładne polskie nazwy. Ale w toponomastyce nazwa jest ładna nie wówczas, kiedy ma miłą eufonię, tylko wtedy, kiedy wywód trafia do jej źródeł. Tutaj KUNM wyraźnie nie trafiła. Zwolennicy ‚choin’ na Chojniku zapomnieli chyba o tym, że do 1675 r., kiedy zamek pełnił funkcje obronne, gołe zbocza góry nie mogły porastać czymkolwiek. Las podchodzący pod mury obronne ułatwiłby zadanie nieprzyjacielowi. Dopiero kiedy zamek spłonął od pioruna i został opuszczony, las rozpoczął swój marsz na szczyt góry. Zresztą sosna nie była tak niezwykłym drzewem na Pogórzu Karkonoskim, aby mogła tworzyć podstawę słowotwórczą. Niemiecka nazwa góry posiada zadziwiającą ciągłość i stałą formę: ‚Kynast’, od XV w. aż do 1945 r. Jest substytucją fonetyczną polskiej nazwy „Kinasta”, (dla zamku: Kinasty), gdzie stp. czasownik: kinąć ma dwa znaczenia: 1. rzucić, 2. skinąć, dać znak woli, (A. Bańkowski. ESJP). Nazwa ma charakter topograficzny i oznacza górę „rzuconą” poza masyw Pogórza Karkonoskiego, co wynika z pierwszego zdania tekstu. Ten sam charakter ma nazwa ‚Kynwasser’, gdzie dodatkowo rdzeń ‚wasser’: woda, zaświadcza o jej słowiańskim pochodzeniu. Kynwasser to Kiniona Woda lub Kiniec. Nazwa oznacza potok o niespokojnym, rzucającym się nurcie.

Cudowne Źródło

Cudowny to wyjątkowo rzadki przymiotnik w nazwach złożonych i dotyczy wyłącznie źródeł. Dlatego nazwa musiała być zauważona, bo w całych Sudetach jest tych nazw zaledwie kilka.

Nazwa Cudownego Źródła jest niemiecką nazwą ludowa związaną z podaniami o wiarołomnym rycerzu – panu Zbójeckiego Zamku po drugiej stronie rzeki. W finale podania rycerz, wezwany na straszny Kapturowy Sąd, zostaje poddany próbie Sądu Bożego przy pomocy wody z tego źródła. Dla rycerza skończyło się fatalnie. Na wszelki wypadek, odradzam picie wody ze źródła!

Jedlica

Prawy dopływ Łomnicy, wyznaczający zachodnią granicę Rudaw Janowickich. Gwarowa nazwa niemiecka ‘Eglitz’ (J-eglitz-a!) nie pozostawia wątpliwości, Że chodzi o jodłę. Bańkowski, zauważa, że tylko w polskiej nazwie drzewa jest ‚dl’, podczas, gdy w innych językach ‚gl’. Pierwsza polska nazwa w 1946 r. brzmiała Jodłówka (Mapa turystyczna Karkonoszy i okolic Jeleniej Góry. IKiW: Glob). Jednak w dwa lata później na mapie „Karkonosze i Kotlina Jeleniogórska” pojawia się nazwa Jedlica, którą w 1951 r. zatwierdza KUNM.

W ten sposób wiemy, że autorem obu nazw był Stanisław Rospond, twórca nazewnictwa na tych mapach. Nazwa Jedlica jest bezpośrednio związana z jodłą, ale od jodły nie pochodzi. Jedlica (Pseudotuga), jest polską nazwą drzewa z rodziny sosnowatych, którego ojczyzną jest Ameryka Północna i Azja Wschodnia. Do tej samej rodziny należy Jodła pospolita (Abies alba). Jodła jest w Polsce drzewem recesywnym, którego zasięg stale się zmniejsza. Niezwykle wrażliwa na zanieczyszczenia powietrza. Podobnie jak Jedlica jest drzewem zimozielonym, posiadającym charakterystycznie do góry skierowane gałęzie (świerk do dołu!), z żeńskimi szyszkami stojącymi pionowo na gałęzi. Jedyna w Polsce Puszcza Jodłowa jest w Górach Świętokrzyskich. Jodła pospolita osiąga wysokość 50 m, a najwyższa na świecie Jodła olbrzymia (Abies grandis) do 100 m wysokości. Jedlice o pięknej stożkowatej koronie należą do najwyższych drzew na świecie. Jedlica zielona (Pseudotuga menziesii) dochodzi w swojej ojczyźnie Ameryce Północnej do 110 m wysokości. W Polsce połowę tego! W przeciwieństwie do jodły, szyszki jej zwisają z gałęzi do dołu. Oprócz niej spotyka się często w polskich parkach Jedlicę siną (Pseudotuga glauca Mayr.), niższą od jodły, do 45 m, o charakterystycznych sinozielonych igłach. Jedlica zielona posiada fatalną oboczną nazwę „daglezja”, która gwałtownie rozpowszechnia się w przewodnikach i na mapach. Jest to eponim od nazwiska jej odkrywcy, szkockiego botanika Davida Douglasa (1798-1834). W latach 1823-24 odbył on podróż badawczą po zachodniej części USA (Pacific Northwest) i wysłał do Europy 240 gatunków nieznanych roślin lub nasion. Prawie wszystkie introdukowane amerykańskie drzewa, krzewy, zioła i kwiaty, które zadomowiły się w Europie pochodzą z kolekcji D. Douglasa. Szkot zginął w zaskakujących okolicznościach, podczas swojej ostatniej wyprawy na Hawaje w 1834 r. Prowadząc badania, przez nieuwagę wpadł do tubylczej pułapki-dołu, a ogromna kula spadając zmiażdżyła go.
Żył zaledwie 35 lat. Wszystkie amerykańskie gatunki jedlic posiadają w swojej angielskiej nazwie nazwisko „Douglas”, a jeden z nich, właśnie Jedlicę zieloną (Douglas fir) nazwano na cześć szkockiego botanika. To właśnie stąd wzięła się ta ‘daglezja’ jako genetycznie polski zwyczaj naśladowania wszystkiego, co obce. Leśnicy uważają Jedlicę zieloną za
najcenniejsze drzewo obcego pochodzenia w Polsce.

Lisie Doły

Półwysep na obszarze Stawów Podgórzyńskich. W Sudetach rzadko zdarza się, aby zachowano ciekawą i nietypową nazwę niemiecką (Fuchslöcher), w tłumaczeniu dosłownym. Lis w toponimii posiada rekordową ilość derywatów, również nazwa
osobowa Lis była bardzo częsta w średniowieczu. W toponimii polskiej lis jest najczęściej występującą nazwą pochodzenia zwierzęcego, być może dlatego, że był najbardziej lubianym zwierzęciem z uwagi na swoje futro.

Perła Zachodu

Schronisko w Borowym Jarze nad Jeziorem Modrym. Nazwę pierwszy użył Marian Sobański w 1946 r., ale przypuszczalnie wyszła ona z kręgu pierwszych polskich administratorów schroniska. Kiedy byłem nastolatkiem, dolnośląskie dworce kolejowe oklejono afiszami reklamującymi Ziemie Zachodnie jako miejsce wczasów dla „ludu pracującego”. Zapamiętałem szczególnie ten przedstawiający „Perłę Zachodu„. Wszystko było tam piękne: drewniane schronisko, taras, jezioro, skały i brzeg.

Kiedy jako student stanąłem po raz pierwszy przy schronisku, pożałowałem, że jestem bez maski gazowej! Potworny smród odbierał chęć do życia, a Jezioro Modre było raczej brunatnym Jeziorem Martwym, w którym wyginęło wszystko z owsikami włącznie. Na
wszelkie uwagi w tej sprawie wiadome instancje odpowiadały, że od smrodu nikt jeszcze nie umarł, a z zimna padła już cała armia pewnego feldmarszałka. Po 1989 r. nazwa Perła Zachodu straciła swój ironiczny sens i znowu stała się prawdziwą perłą. Znormalniał
też Bóbr. Ale dzisiaj pod pojęciem Zachodu rozumiemy, o dziwo, to samo, co w 1946 r. Schronisko stoi, jak stało. To tylko Polska przeszła na Zachód. Propagandowa nazwa nabrała nowego sensu. A co do nazwy, to rzecz gustu. Mnie się podoba.

Radziwiłłówka

Trzyszczytowe wzniesienie 465 m nad Jedlicą, tworzące zwężenie jej doliny wspólnie z będącym na drugim brzegu Brzeźnikiem 555 m. Nazwa odosobowa od nazwiska ks. Antoniego Radziwiłła, pierwszego polskiego właściciela góry i folwarku. Niewiele mamy w Sudetach obiektów posiadających polskie nazwy odosobowe z takim rodowodem. Dlatego ta nazwa zasługuje na wyróżnienie.

Cdn.
Jerzy K. Bieńkowski

Facebook

Dodaj komentarz